Rogowiec (870 m n.p.m.) to szczyt położony we wschodniej części Gór Kamiennych. Na jego szczycie w XIII wieku, książe Bolko Świdnicki rozkazał wznieść kamienną warownię. Miała ona na celu ochronę granic księstwa oraz ważnej drogi handlowej. Niestety, po wojnach husyckich, zamek dostał się w ręce rozbójników, którzy doprowadzili go do ruiny. Obiektu już nigdy nie odbudowano, a jego pozostałości możemy podziwiać do dnia dzisiejszego. Na szczycie Rogowca nie tylko możemy zobaczyć ruiny zamku. Dodatkowo mamy możliwość podziwiania jednej z piękniejszych panoram, w której rolę główną odgrywają najwyższe szczyty Gór Wałbrzyskich- Borowa oraz Chełmiec. Na Rogowiec ruszymy spod schroniska PTTK Andrzejówka! Wybierzecie się z nami na tę wycieczkę? 

Na Rogowiec spod schroniska PTTK Andrzejówka

Schronisko PTTK Andrzejówka znajduje się w Rybnicy Leśnej, kilka kilometrów na południe od zabudowań Wałbrzycha. Można się tutaj dostać nie tylko na pieszo, ale i własnym samochodem, czy autobusem komunikacji miejskiej (linia numer 12 kursująca z Wałbrzycha). Pod schroniskiem znajduje się parking na kilkadziesiąt samochodów. Jeśli tutaj zabraknie dla Was miejsca, to kolejne znajdują się kilkaset metrów niżej, tuż przy wyciągu narciarskim Gwarek. 

My, pod schroniskiem meldujemy się wczesnym rankiem, stąd mimo słonecznej soboty nie mamy najmniejszych problemów z zaparkowaniem swojego samochodu. Po szybkim ogarnięciu Tosi, przygotowaniu nowego nosidła, dla którego będzie to górski debiut, ruszamy ku kolejnej górskiej przygodzie. Naszym celem będzie Rogowiec! P.S. Do schroniska Andrzejówka jeszcze wrócimy;) 

Początek trasy wiedzie zboczem stoku narciarskiego

Czerwonym szlakiem na Rogowiec

Z Andrzejówki na Rogowiec można dostać się trzema różnymi szlakami: żółtym, niebieskim oraz czerwonym. Te dwa ostatnie, początkowo podążają razem ze sobą i to właśnie nimi będziemy wędrować. Najpierw, spod schroniska Andrzejówka musimy zejść drogą asfaltową kilkaset metrów niżej, w pobliże parkingów ulokowanych u stóp wyciągów narciarskich. W końcu nasze szlaki skręcają w prawo i przechodzą w poprzek stoków, po których zimą szusują fani dwóch desek. Od południa zacina dość silny wiatr, który na szczęście jest ciepły, więc aż tak bardzo nam nie dokucza. Mimo wszystko cieszy nas fakt, że po chwili wkraczamy na leśny dukt. Osłonięci drzewami, wędrujemy w stronę pierwszego szczytu dzisiejszego dnia- Turzyny (890 m n.p.m.). Po drodze zbaczamy na chwilę w bok, by znad Hali pod Klinem podziwiać panoramę na Waligórę oraz Suchawę. 

Widok na Waligórę
Jesienny klimat na czerwonym szlaku

Szlak czerwony, którym podążamy omija wierzchołek Turzyny, mimo to na nim postawiono kamień z nazwą i wysokością tego szczytu (jeśli rzeczywiście chcecie zdobyć ten szczyt, to musicie niestety trochę zboczyć ze znakowanej ścieżki). Z Turzyny schodzimy na Rozdroże pod Turzyną, gdzie dociera do nas żółty szlak z Andrzejówki. Trasa, którą wędrujemy, jest niezwykle przyjemna. Niewielkie różnice wzniesień, szeroki dukt, a do tego piękna złota jesień- czego chcieć więcej?:) Po kilkuset kolejnych metrach niebieski szlak skręca w lewo na szczyt Jeleńca, a my trawersując jego południowe zbocza, trochę dookoła docieramy pod Skalną Bramę. Skąd taka nazwa? Ścieżka, którą podążamy, wiedzie między dwoma formacjami skalnymi, które gdy na nie spojrzymy razem, tworzą bramę… bramę skalną, za którą czeka na nas podejście do ruin zamku na szczycie Rogowca. Miejsce to nas na tyle zaciekawiło, że postanawiamy zrobić sobie tutaj dłuższą przerwę na drugie śniadanie. 

Widok na Waligórę i Suchawę z czerwonego szlaku
Skalna Brama
Skalna Brama

Posileni, ruszamy ku stromemu podejściu na Rogowiec. Po jego pokonaniu, po 5 minutach meldujemy się tuż obok pozostałości po średniowiecznym zamku. Warto tutaj wspomnieć, że Zamek Rogowiec jest najwyżej położoną warownią w Polsce! Na zachwycanie się zamkiem przyjdzie jeszcze czas, bo to, co nam się rzuciło w oczy jako pierwsze to niesamowity widok na Góry Wałbrzyskie! Borowa, Kozioł, Jałowiec, a także nieco dalej Chełmiec w jesiennych barwach wyglądają wspaniale! Wróćmy jednak do zamku. Do dnia dzisiejszego z warowni przetrwały fragmenty murów oraz wież. Obiekt składał się z zamku dolnego oraz zamku górnego. Ta druga część przyjmowała kształt trójkąta. Warto przysiąść tutaj na dłużej i przyglądnąć się pozostałościom po warowni, a także zachłysnąć się pięknymi widokami. 

Ruiny Zamku Rogowiec
Ruiny Zamku Rogowiec
Widok z Rogowca na Góry Wałbrzyskie

Niebieskim i żółtym szlakiem do Andrzejówki

Z Rogowca schodzimy w okolicę Skalnej Bramy. Postanawiamy trochę odbić na niebieski i czerwony szlak prowadzący w kierunku Rybnicy Małej, gdyż znajduje się tutaj punkt widokowy (ulokowany tuż obok krzyża), z którego rozciąga się piękna panorama na Góry Sowie z Wielką Sową w roli głównej (więcej o szlakach w Górach Sowich przeczytasz TUTAJ). 

Widok na Góry Sowie spod szczytu Rogowca

Na powrót pod schronisko PTTK Andrzejówka wybieramy początkowo szlak o kolorze niebieskim. Aby na niego trafić, musimy podążać niejako za Skalną Bramą, a następnie stromym zboczem kierować się ku szczytowi Jeleńca (902 m n.p.m.). Po jego zdobyciu zostaje nam zejście trochę zarośniętą ścieżką (widać, że jest mało uczęszczana) na Rozdroże pod Turzyną, gdzie już dzisiaj byliśmy. By nie wędrować tą samą drogą, wybieramy szlak o kolorze żółtym, który po 30 minutach zaprowadzi nas pod drzwi schroniska Andrzejówka. Ten odcinek jest bardzo przyjemny. Szeroka wygodna ścieżka nadaje się idealnie do tego, by spacerować tędy z wózkiem dziecięcym (taka podpowiedź dla tych, którzy nas pytają o to, gdzie można wybrać się z wózkiem w góry:)). Po 3-godzinnej wędrówce i prawie 10 kilometrach w nogach meldujemy się przy schronisku, w miejscu skąd wystartowaliśmy na szlak. Teraz czas na zasłużony odpoczynek i wizytę w budynku schroniska. 

Jeleniec zdobyty:)
Na żółtym szlaku
Schodzimy ku Andrzejówce

Schronisko Andrzejówka zostało wzniesione w 1933 roku z inicjatywy Andreasa Bocka, od którego imienia przyjęło swoją nazwę. Do drugiej wojny światowej świetnie prosperowało jako miejsce odpoczynku dla turystów odwiedzających Góry Kamienne. Lata powojenne przyniosły mu zmianę przeznaczenia na dom kolonijny. Nie trwało to jednak długo i już w 1953 roku nastąpiło ponowne otwarcie schroniska, które funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Ze względu na jego bardzo łatwą dostępność, a także bliskość Wałbrzycha w samym schronisku, jak i jego najbliższym otoczeniu potrafi być bardzo tłoczno. 

Schronisko Andrzejówka

P.S. Spod Andrzejówki oprócz zdobycia Rogowca, można się wybrać, m.in. na Waligórę, Ruprechticky Spicak, Suchawę, Włostową, Kostrzynę, a także łatwą i przyjemną trasą do Sokołowska, które jest niezwykle urokliwą miejscowością. 

Propozycję wycieczki po Górach Kamiennych znajdziecie TUTAJ!

Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!