Wiślana Trasa Rowerowa z założenia ma połączyć źródło Wisły w Beskidach z jej ujściem w Gdańsku. Docelowo, ta droga rowerowa ma mieć aż 1200 kilometrów! Dotychczas wybudowano kilkaset kilometrów tej trasy, głównie na Śląsku, w Małopolsce oraz na Kujawach. Jednym z najlepiej przygotowanych odcinków Wiślanej Trasy Rowerowej jest fragment łączący Oświęcim z Krakowem. Ma on ok. 85 kilometrów długości, a na jego pokonanie zdecydowaliśmy się z przyczepką rowerową Thule Chariot Cross. 

Oświęcim- czyli gdzie rozpocząć przemierzanie Wiślanej Trasy Rowerowej? 

Zmagania z Wiślaną Trasą Rowerową można rozpocząć w Oświęcimiu, przy tutejszym dworcu PKP. Na dworzec możemy dotrzeć samochodem i zostawić go na dużym parkingu Park & Ride, bądź pociągiem. Do Oświęcimia kursuje sporo pociągów, zarówno z Krakowa, Katowic, czy Bielska-Białej. 

Wiślana Trasa Rowerowa: Oświęcim- Kraków

Spod dworca PKP w Oświęcimiu należy kierować ulicą Krakowską w kierunku Libiąża. Po przejechaniu kilku kilometrów docieramy do Wisły. Po przejechaniu mostu nad nią skręcamy w prawo i rozpoczynamy delektowanie się Wiślaną Trasą Rowerową w najlepszym wydaniu! Piękny, równy asfalt poprowadzony całkowicie poza ruchem drogowym, a do tego przepiękny krajobraz to charakterystyczne cechy tej trasy, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć przez blisko 30 kilometrów. 

Z widokiem na Lipowiec

Jedziemy wzdłuż Wisły, a wokół nas rozpościerają się przepiękne, wręcz dzikie tereny zalewowe, które stanowią starorzecza Wisły oraz małe stawy hodowlane. Jeśli już jesteśmy przy stawach, to nie sposób wspomnieć o tych znajdujących się w pobliżu Zatora. Jeśli będziecie w tej miejscowości, to koniecznie musicie spróbować karpia pochodzącego właśnie z nich. Jadąc na rowerze, nie zapomnijmy spojrzeć w kierunku południowym, gdzie rozpościera się przepiękna panorama na Beskid Śląski, Mały, czy Żywiecki. Widoczny jest także potężny park rozrywki Energylandia, który znajduje się w pobliżu Zatora. W kierunku północnym nasz wzrok przyciąga natomiast wzniesienie Lipowiec, na którego szczycie zbudowano zamek o tej samej nazwie. Pod wzniesieniem natomiast znajduje się skansen. 

Widoczna Energylandia, w tle Beskidy

Pierwsze 30 kilometrów od Oświęcimia mija bardzo szybko, chociaż tak naprawdę mało się dzieje. Jedziemy po równej, prostej drodze i właściwie na niewiele rzeczy musimy zwracać uwagę. Nawet na kierunkowskazy (których jest tutaj całkiem sporo), gdyż aby dojechać do Krakowa, jedziemy cały czas prosto. No, chyba że chcemy podążyć innym szlakiem rowerowym w okolicy, to pomagają nam w tym znaki, wskazujące gdzie mamy skręcić, by się na nich znaleźć. Dodatkowo, na Wiślanej Trasie Rowerowej znajduje się sporo kierunkowskazów prowadzących do wszelkich zabytków, czy innych atrakcji. 

Nie zawsze towarzyszył nam równy asfalt

Gdy przejedziemy pod drogą wojewódzką nr 781, to powoli możemy żegnać się z równą, przepiękną ścieżką. Niekiedy na wałach prowadzących wzdłuż Wisły zaczynają pojawiać się szutry, co nie jest zbyt dobrą wiadomością dla cyklistów korzystających z szosówek. Naszą Tosię, ta nawierzchnia również co chwilę wybudzała z objęć Morfeusza. Za wsią Okleśna dojeżdżamy do miejsca, gdzie po Wiśle kursuje prom. Jeśli chcemy z niego skorzystać, to po drugiej stronie brzegu również jest poprowadzony ślad drogi rowerowej, który do WTR dołącza w Łączanach. My, jednak trzymamy się założonego na wstępie przebiegu trasy i podążamy w kierunku wsi Kamień. 

Prom na Wiśle

Tutaj dość niespodziewanie czeka na nas stromy podjazd. Wysiłek włożony w jego pokonanie wynagradza jednak przejazd przez wyjątkowo piękny, buczynowy las. Po pokonaniu tego odcinka czeka nas zjazd w stronę Wisły. Przejeżdżamy przez zaporę na rzece w Łącznej i meldujemy się na drugim jej brzegu. Teraz jedziemy lokalnymi drogami o stosunkowo mało nasilonym ruchu drogowym. To, na co zwracamy uwagę to mnóstwo stadnin koni, jakie mijamy po drodze. W jednej ze wsi nawet dojrzeliśmy sklep z akcesoriami tylko dla koni. 

To, czego nam brakowało do tej pory, nieoczekiwanie pojawia się we wsi Pozowice. Mowa o Miejscu Obsługi Rowerzystów. Są tu ławeczki, stoliki, stojaki na rowery, a także co ważne dla naszej Tosi- plac zabaw! Spędziliśmy tutaj dobrą godzinę, zanim ruszyliśmy dalej ku grodowi Kraka. Przejeżdżając kolejne wsie, dojeżdżamy do wału na Wiśle zlokalizowanego w okolicach Skawiny. Zjeżdżając z niego, trafiamy na ulicę Tyniecką w Krakowie. Naszym zdaniem to najbardziej nieprzyjemny fragment na całej trasie. Do samego opactwa benedyktynów w Tyńcu jedziemy wąską, bardzo ruchliwą drogą. Nie jest tu ani bezpiecznie, ani zbyt przyjemnie. (P.S. W 2 połowie 2022 roku ma zostać oddany do ruchu odcinek łączący Skawinę z Tyńcem biegnący asfaltową ścieżką po wale wzdłuż Wisły). 

Czas na krótką przerwę
Wały w okolicach Skawiny

Opactwo benedyktynów Tyńcu to jedna z większych atrakcji na tym odcinku Wiślanej Trasy Rowerowej. Jest to najstarszy klasztor w naszym kraju, którego historia sięga 1000 lat wstecz! To, co nas najbardziej tutaj zachwyciło to nieziemski widok jaki rozpościera się z dziedzińca klasztoru na Wisłę. Oj, jest na co popatrzeć! W klasztorze znajduje się ogólnodostępna kawiarnia, gdzie można się nieco posilić. 

Piękny widok z dziedzińca opactwa benedyktynów w Tyńcu na Wisłę
Do centrum Krakowa coraz bliżej!

Z Tyńca pozostaje nam już tylko dojazd do centrum Krakowa. Jedziemy tylko i jedynie asfaltowymi ścieżkami, które w przeważającej części są poprowadzone po wałach Wisły. My, po dotarciu pod Wawel mieliśmy na licznikach 83 kilometry. Pojechaliśmy jeszcze na Kazimierz po najlepsze zapiekanki i mogliśmy spokojnie kierować się w stronę dworca PKP. Do Oświęcimia powróciliśmy pociągiem Kolei Małopolskich, które są świetnie przygotowane do przewozu rowerów. W pociągach można znaleźć nie tylko uchwyty do przewozu dwóch kółek, ale nawet wtyczki do ładowania e-bików! 

I meldujemy się przed Zamkiem Królewskim na Wawelu
Po jeździe czas na odpoczynek!

Może Cię zainteresuje? Żelazny Szlak Rowerowy- najlepsza trasa rowerowa na Śląsku!

Wiślana Trasa Rowerowa- jaka jest nasza opinia? 

Po przejechaniu niewielkiego fragmentu Wiślanej Trasy Rowerowej (no bo, co to jest 85 km w porównaniu do docelowych 1200??) możemy z całego serca polecić Wam jej pokonanie. Jest tu niewiele wzniesień i głównie towarzyszy nam płaska, przyjemna trasa. Również przejazd przez wsie po mało ruchliwych drogach nie jest zbyt uciążliwy. Spokojnie możecie się wybrać Wiślaną Trasę Rowerową na rodzinną wycieczkę. Jeśli, jednak 85 kilometrów to dla Was za dużo zawsze możecie wybrać jakiś jej krótszy fragment. Polecamy! 

Aktualny przebieg Wiślanej Trasy Rowerowej wraz z ewentualnymi utrudnieniami znajdziecie na mapie pod tym linkiem.

Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!