Ostrzyca (501 m n.p.m.) to wygasły wulkan na Pogórzu Kaczawskim, nazywany „Śląską Fudżijamą”. To jedno z najbardziej charakterystycznych wzniesień w Krainie Wygasłych Wulkanów. Na szczyt prowadzi krótki i stosunkowo łatwy szlak z miejscowości Proboszczów.

W tym wpisie znajdziesz najważniejsze informacje: jak dojść na Ostrzycę, ile trwa wejście, gdzie zaparkować oraz mapę trasy.

Najważniejsze informacje

Lokalizacja: Pogórze Kaczawskie
Wysokość: 501 m n.p.m.
Szlak: żółty (Proboszczów)
Czas wejścia: 30–45 minut
Długość trasy: ok. 2 km w jedną stronę
Parking: Proboszczów (darmowy)
Dla dzieci: tak 

Ostrzyca
Ostrzyca o zachodzie Słońca widziana z Zawodnej

Ostrzyca – dawny wulkan

Ostrzyca, zwana często Ostrzycą Proboszczowicką jest uznawana za najpiękniejsze wzniesienie w naszym kraju z wulkaniczną przeszłością. Jest ona nekiem, czyli fragmentem dawnego komina wulkanicznego. Szczytowe jej partie zbudowane są ze skały bazaltowej, które przetrwały wszelkie procesy erozyjne. Charakterystycznym elementem krajobrazu Ostrzycy są także bazaltowe ciosy kolumnowe. Powstały one na skutek  ochładzania lawy, która wówczas zmniejszała swoją objętość i pękała według regularnego wzoru. Na zboczach Ostrzycy dojrzeć można również gołoborza. Są one skutkiem wietrzenia mechanicznego skał bazaltowych i następnie ich gromadzenia na zboczach góry. 

Ostrzyca
Widok na Ostrzycę z Proboszczowa

Stożkowata sylwetka Ostrzycy jest wyjątkowo łatwo rozpoznawalna. Oddzielona od innych wzniesień jest jedyną tego typu górą w Polsce. Nic dziwnego, że jej szczyt chce zdobyć tak wiele osób. Nas przyciągała ona swoim wyglądem już od dawna, jednak dopiero teraz udało nam się wejść na jej wierzchołek. 

Ostrzyca – jak dojechać? Gdzie zaparkować?

My wycieczkę na Ostrzycę rozpoczęliśmy we wsi Proboszców. To wieś leżąca kilkanaście kilometrów na południowy-zachód od Złotoryi. My swój samochód zaparkowaliśmy w centrum wsi, przy boisku piłkarskim (parking zaznaczony na poniższej mapie). Jednak, jak się potem okazało, mogliśmy podjechać samochodem jeszcze ok. 1 kilometr wzdłuż szlaku po gruntowej polnej drodze, na końcu której znajdują się miejsca parkingowe. 

Parking przy boisku w Proboszczowie

Ostrzyca – trasa i szlak

Wejście na Ostrzycę zajmuje około 30–45 minut. Trasa nie jest długa, jednak końcowy odcinek prowadzi po kamiennych schodach i może być bardziej wymagający. Z parkingu w Proboszczowie maszerujemy za żółtymi szlakowskazami piękną aleją lipową. W oddali widzimy cel naszej wędrówki, czyli Ostrzycę. Z tej perspektywy wygląda wyjątkowo i od samego początku zastanawiamy się, w jaki sposób wejdziemy na ten stromy szczyt. Po ok. 1 kilometrze marszu docieramy do wcześniej wspomnianego parkingu. Tutaj także swój początek mają trasy rowerowe typu singletrack, których w okolicach Ostrzycy wytyczono trzy pętle. 

Zobacz także: Szwajcaria Lwówecka

Żółty szlak na Ostrzycę przebiega początkowo przez aleję lipową

Podążamy nadal za żółtymi szlakowskazami. Po kilku minutach po naszej prawej stronie pojawia się wiata turystyczna i miejsce do rozpalenia ogniska. My niestety nie mamy ze sobą kiełbasek i tym samym musimy obejść się smakiem. Wam jeśli będziecie wybierać się na Ostrzycę, jednak polecamy zabrać wszystko, co niezbędne do zrobienia pikniku. Obok wiaty parkują samochody, jednak to już są dzikie miejsca postojowe i akurat takiego rozwiązania nie polecamy. 

Parking pod Ostrzycą

Podążamy nadal ścieżką znakowaną żółtymi szlakowskazami. Nieznacznie wznosi się ona ku górze. Nie jest stromo, a przez to wędruje się niezwykle przyjemnie. Trasa ta idealnie jest “skrojona” pod dzieci. Po kolejnym kilometrze marszu docieramy do skrzyżowania szlaków, zwanym Rozdrożem pod Ostrzycą. Znajdują się tu ławeczki, na których można odpocząć, a także tablica informacyjna, gdzie można nieco więcej przeczytać na temat Ostrzycy, a także zaznajomić się ze związaną z tym szczytem legendą. Według niej, wyznawcy doktryny religijnej Kaspara Schwenkfelda zostali pozbierani przez diabła do jednego dużego worka, by zabrać ich wszystkich do piekła.

Gdy, jednak przelatywał nad Ostrzycą, zahaczył o nią, a worek się rozerwał. Znajdujące się w niej osoby rozsypały się w okolicach szczytu i założyły tu swoje kościoły. Jeden z nich znajduje się w Twardocicach (obecnie w ruinie). Na skrzyżowaniu znajduje się także informacja o tym, że wkraczamy na teren rezerwatu przyrody Ostrzyca Proboszczowicka. Rezerwat ten został ustanowiony w 1962 roku w celu ochrony porastającego najwyższe partie wzniesienia lasu odroślowego z jaworem, klonem, lipą, a także bogatej flory, która tu występuje. 

Szlak na Ostrzycę jest dość łatwy
Ostrzyca
Rezerwat Przyrody Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca – łatwa trasa, również dla dzieci

Na Rozdrożu pod Ostrzycą skręcamy w lewo i nieoznakowaną ścieżką wiodącą po bazaltowych schodach kierujemy się ku szczytowi. Pokonywanie tych schodów to nie lada gratka dla naszej Tosi. Nie chce w ogóle słyszeć o tym, by wejść do nosidła, tylko decyduje się na to, by o własnych siłach wejść na szczyt. Mimo że trwało to dobre 30 minut (normalnym tempem ten odcinek powinno się pokonać w ok. 10 minut) to nasza mała turystka dopięła swego i samodzielnie zdobyła Ostrzycę. Do pokonania miała ok. 400 schodów, które nie należą do zbyt równych. 

Schody prowadzące na Ostrzycę
Po schodach nasza Tosia chciała maszerować samodzielnie

Ostrzyca – wulkan z piękną panoramą

Szczyt Ostrzycy jest świetnym punktem widokowym na okolicę. Rozpościera się z niego przepiękna panorama. Widoczne są najwyższe szczyty Gór Kaczawskich, m.in. Skopiec, Folwarczna, Okole, Pogórze Kaczawskie, Karkonosze ze Śnieżką, czy Rudawy Janowickie. Warto tu przysiąść na dłuższą chwilę i rozkoszować się tym pięknym widokiem. Przy okazji koniecznie należy spojrzeć na skały, które nas otaczają. To dawny komin wulkaniczny zbudowany ze skał bazaltowych, czyli zastygniętej lawy. 

Widok z Ostrzycy na Góry Kaczawskie i Rudawy Janowickie
Widok z Ostrzycy na Karkonosze
Widok z Ostrzycy na Pogórze Kaczawskie
Na szczycie Ostrzycy
Szczyt Ostrzycy

Wracamy do Proboszczowa

Do Proboszczowa wracamy po swoich śladach. Najpierw ostrożnie po kamiennych schodach, a później leśną drogą do wiaty turystycznej. Po raz kolejny ślinka nam cieknie na widok osób smażących kiełbaski na ognisku. Trudno- mamy nauczkę, by prowiant na ognisko zawsze mieć ze sobą. Teraz czeka nas jeszcze nieco ponad kilometrowy marsz aleją lipową do wsi, gdzie zaparkowaliśmy swój samochód. 

W drodze powrotnej do Proboszczowa

Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *