Mazury Zachodnie to region położony na zachód od Warmii i na wschód od Powiśla. Obejmuje on swoim zasięgiem Pojezierze Iławskie, a także Wzgórza Dylewskie. Osią łączącą ten teren jest Kanał Elbląski, który prowadzi od Jeziora Jeziorak na południu po Jezioro Druzno na północy. Historycznie region ten nazywany był Prusami Górnymi, choć możecie się także spotkać z nazwą Oberland. Warto wspomnieć, że Mazury Zachodnie nie są krainą geograficzną. Są one marką turystyczną, co ma je niejako wyróżnić z Mazur znanych nam z obszaru Wielkich Jezior. Tutaj jest spokojniej, życie toczy się wolniej, a turystyka opiera się o zasady slow. Właśnie takie atuty tego regionu poznaliśmy i chcemy Wam je przedstawić. Gotowi na podróż po Mazurach Zachodnich?

Nad Jeziorem Narie

Poniżej znajduje się mapka, na której zaznaczyliśmy położenie miejsc, o których piszemy w tekście

Jeziora na Mazurach Zachodnich

Mazury bez wątpienia kojarzą nam się przede wszystkim z jeziorami. Od lat były one miejscem, wokół których budowały się miasta. Co więcej, stanowiły ważny element ciągów komunikacyjnych. Aktualnie jeziora są przede wszystkim miejscem rekreacji i odpoczynku zarówno dla mieszkańców, jak i przybywających na Mazury turystów. Niektóre posiadają rozbudowaną infrastrukturę taką jak mariny, wypożyczalnie sprzętu wodnego, czy obiekty gastronomiczne. Są, jednak również takie, które są ukryte w głębi lasu, zdala od zgiełku miasta, a przebywanie nad ich biegiem daje ukojenie i poczucie spokoju. 

Chwila zadumy nad brzegiem Jezioraka

Odwiedzając Mazury Zachodnie, koniecznie należy poznać Jezioro Jeziorak. Jego długość to ponad 27 kilometrów, dzięki czemu nosi miano najdłuższego jeziora w Polsce. W jego południowej części, w Iławie mieści się najnowocześniejszy w całym regionie port. Znajduje się tutaj także ekomarina, a także kilka mniejszych przystani. W Iławie, nad brzegiem Małego Jezioraka funkcjonuje przystań statku ILAVIA, którym można wybrać się w rejs po Jezioraku. Jego trasa przebiega wokół największej śródlądowej wyspy w naszym kraju, czyli Wielkiej Żuławy. Jej powierzchnia to przeszło 82 ha. Można się na nią dostać tylko i wyłącznie drogą wodną. My, po Jezioraku mieliśmy okazję popływać z Rafałem Waszkiewiczem (wazka.net), który nad Jeziorakiem organizuje kolonie dla młodzieży, a także prowadzi szkolenia, w trakcie których można uzyskać uprawnienia do prowadzenia łodzi motorowej lub samodzielnego pływania jachtem. 

Gdy pojedziemy wzdłuż brzegu Jezioraka w kierunku północnym, to zaczniemy przenosić się w coraz bardziej dzikie, pozbawione turystów miejsca. Odnajdziemy tam spokój, będziemy mogli się odprężyć i zupełnie odseparować od szybkiego rytmu życia. Dla nas takim wyjątkowym miejscem nad brzegiem Jezioraka okazało się pastwisko agroturystyki Z pastwiska na talerz. W północnej części jeziora, w okolicy wsi Wieprz posiadają oni potężne pastwisko dla swoich zwierząt (kóz, owiec, krów), gdzie również mogą przebywać ich goście. Co więcej, w okresie letnim funkcjonuje tam punkt gastronomiczny, gdzie można zjeść wyśmienitego burgera, czy steka i to w pełnym zaciszu najdłuższego jeziora w Polsce. 

Na pastwisku, nad brzegiem Jezioraka
Na pastwisku, nad brzegiem Jezioraka

Innym jeziorem na Mazurach Zachodnich, nad którego brzegiem znajduje się bardzo dobrze rozbudowana infrastruktura, jest Jezioro Drwęckie. Leży ono w centrum Ostródy i to właśnie w tym mieście nad jego brzegiem znajdują się mariny, przystań statków pasażerskich, którymi możemy udać się na rejs, czy liczne kawiarnie i restauracje. Co więcej, w Ostródzie, wzdłuż brzegu Jeziora Drwęckiego poprowadzono promenadę, która jest idealnym miejscem na spacery, jogging, czy wycieczki rowerowe. Jest tutaj także molo, na którym znajduje się altana koncertowa. Jeśli już jesteśmy przy koncertach, to nad brzegiem Jeziora Drwęckiego znajduje się również amfiteatr, w którym odbywają się festiwale muzyczne. 

Promenada i molo w Ostródzie nad Jeziorem Drwęckim
W marinie, nad Jeziorem Drwęckim
Jezioro Drwęckie, widok z promenady w Ostródzie

Popularnym wśród miłośników żeglowania jest także Jezioro Narie, jedno z największych jezior Mazur Zachodnich. Znajduje się ono na wschód od Morąga. Nad jego brzegiem, w miejscowościach Bogaczewo oraz Kretowiny znajdują się ośrodki wypoczynkowe, plaże miejskie oraz mola. Szukając noclegu nad tym jeziorem możecie wybrać wypoczynek w Plaża Resort. To kompleks świadczący nie tylko usługi hotelowe, ale i oferujący zabiegi spa, a także posiadający własną restaurację. 

Nad Jeziorem Narie w Bogaczewie

Dużo spokojniej jest natomiast nad brzegiem jezior: Szeląg Mały oraz Szeląg Wielki. Co ciekawe, kiedyś tworzyły one jeden akwen. Jednak budowa linii kolejowej w XIX wieku i konieczność zbudowania nasypu spowodowało, że rozdzielono je na pół. My Wam możemy polecić spędzenie czasu nad jeziorem Szeląg Mały, gdzie na terenie Hotelu Anders znajduje się plaża, kąpielisko, a także wypożyczalnia sprzętu wodnego. Nawet mieliśmy okazję wraz z żeglugą ostródzką- elbląską przepłynąć po tafli tego akwenu, statkiem pasażerskim. Natomiast, nad jeziorem Szeląg Wielki spędziliśmy tylko krótką chwilę, ale możemy Wam polecić przyjemne nad jego brzegiem (zwłaszcza dla dzieci). Chodzi o plażę gminną w Kątnie, gdzie można także wypożyczyć sprzęt wodny. Natomiast po zabawach w wodzie koniecznie odwiedźcie restaurację przy Campingu Pajda Mazur. To wszystko znajduje się w jednym miejscu, zaledwie 10 minut drogi samochodem od Ostródy, w kierunku Olsztyna.

Jezioro Szeląg Mały
Tosia w trakcie rejsu po Szelągu Małym wykazywała ogromne zainteresowanie

Jeziorem, w którym się zakochaliśmy, było natomiast Jezioro Ruskie, w okolicach wsi Ruś, kilkanaście kilometrów na północ od Ostródy. Nie ma tutaj przystani, mariny, restauracji. Jest za to cisza i spokój… Czyli to, co najbardziej uwielbiamy w wypoczynku. Nad brzegiem Jeziora Ruskiego mogliśmy spędzać długie chwile. Wpatrywać się w taflę wody, wsłuchiwać się w jej plusk, czy wypatrywać kolejnych ptaków. W pobliżu Jeziora Ruskiego znajduje się Dworek Mazurski, w którym nocleg Wam serdecznie polecamy. Nie tylko ze względu na bliskość do jeziora, ale i ze względu na dużą serdeczność właściciela tego miejsca i wyjątkowo smaczną kuchnię, jaką serwuje. 

Nad Jeziorem Ruskim w Rusi

Kanał Elbląski, czyli najciekawsza atrakcja Mazur Zachodnich

Kanał Elbląski to zdecydowanie najciekawsza atrakcja Mazur Zachodnich. Zbudowany w  połowie XIX wieku kanał to unikat na skalę światową. Dlaczego? Wszystko ze względu na zastosowany system pochylni, dzięki któremu zniwelowana została różnica wysokości ok. 100 metrów pomiędzy Buczyńcem a Jeziorem Druzno w okolicach Elbląga. Na pochylnię składają się dwa torowiska, po których poruszają się wózki, na których zacumowane są statki. Wózki te są ciągnięte przy pomocy systemu lin napędzanego przez koło wodne, które jest wprawiane w ruch przez opadającą na nie wodę pochodzącą z okolicznych jezior. W ten oto sposób wózek z jednym statkiem porusza się do góry, a drugi w dół pochylni. Co ważne, wokół torowiska rośnie trawa, więc mamy wrażenie, że statki płyną po trawie. 

Statek zacumowany do wózku wynurza się z Kanału Elbląskiego i wjeżdża na jedną z pochylni

My, na rejs statkiem po trawie wybraliśmy się z kapitanem Bartkiem, jego statkiem Bursztyn. W jego czasie pokonaliśmy 3 pochylnie (Buczyniec, Kąty Oleśnica) w dwóch kierunkach, tzn. najpierw spływaliśmy trzy razy w dół, a po nawrotce 3 razy do góry. W czasie rejsu mogliśmy dogłębniej dowiedzieć się, jak działa system pochylni, poznać historię Kanału Elbląskiego oraz ludzi, którzy przy nim pracowali. Na rejs statkiem po trawie z kapitanem Bartkiem możecie się umówić TUTAJ. My serdecznie polecamy! 

Rejs statkiem po trawie

Więcej o Kanale Elbląskim możecie natomiast przeczytać w naszym osobnym tekście, w którym szczegółowo opisujemy jego historię, zasadę działania, a także naszą obiektywną ocenę na temat rejsu statkiem po trawie -> link TUTAJ

Rezerwat Przyrody Sosny Taborskie

Jeśli już jesteśmy przy Kanale Elbląskim, to warto wspomnieć o sośnie taborskiej. To wyjątkowe smukłe drzewo o wysokości do 40 metrów, które charakteryzuje się wysoką trwałością. Jej największe ilości rosną na północny- wschód od Ostródy, gdzie utworzono nawet Rezerwat Przyrody Sosny Taborskie. Drzewo to, dzięki swoim walorom było towarem bardzo pożądanym przez zachodnie mocarstwa, które wykorzystywały je do budowy masztów na statkach. Już w XVI wieku sosnę taborską w tym celu zamówiła królowa duńska. Z czasem jednak problemem okazał się transport tej sosny do Europy Zachodniej. W jego rozwiązaniu miał pomóc właśnie Kanał Elbląski. 

Natalia spogląda na sosnę taborską w rezerwacie przyrody
W Rezerwacie Sosny Taborskie

Mazury Zachodnie od kuchni, czyli wędrówka szlakiem kulinarnym

Mazury Zachodnie można również poznawać, przemierzając szlak kulinarny. Pozwala on na próbowanie smaków regionalnej kuchni. Oczywiście najłatwiej jest to robić, odwiedzając restauracje, które do przygotowywania posiłków używają tylko i wyłącznie produktów pozyskiwanych od lokalnych dostawców. W ten oto sposób można spróbować świeżej ryby, złowionej w mazurskim jeziorze (my szczególnie polecamy zjeść sielawę), skosztować gęsiny podawanej na różne sposoby (jako nadzienie do pierogów, pasztety, czy nawet mięso do burgera), a także wybrać najsmaczniejszą zupę rybną

Sielawa, czyli ryba którą koniecznie trzeba spróbować będąc na Mazurach Zachodnich

To, co nas najbardziej zaskoczyło to istotne miejsce w kuchni zachodniomazurskiej mięsa ślimaka. Z pewnością było ono spożywane przez lokalną społeczność już w XIX wieku, chociaż niektóre źródła podają, że nawet wcześniej. Tradycję tą próbuje rekultywować Grzegorz Skalmowski, czyli Pan Ślimak. W Pasłęku prowadzi on bistro, w którym każdy może spróbować, jak smakuje ślimak. My polecamy Wam te nadziewane masłem czosnkowym, grzybami, bądź zawijane boczkiem. W bistro możecie jednak również spróbować pierogów, czy nawet burgerów, do których przygotowania wykorzystano mięso ślimaka. 

Ślimaki gotowe do degustacji

Naszym najbardziej przyjemnym sposobem na poznanie Mazur Zachodnich była wizyta na mazurskiej wsi. Tutaj można rozkoszować się wyjątkowymi posiłkami, jakich nie spróbujecie w innych regionach Polski. Sielawa smażona na patelni, pierś z indyka od lokalnego gospodarza, czy wreszcie stek z mięsa krowy pasącej się nad brzegiem Jezioraka. Takie rarytasy są możliwe na lokalnych agroturystykach. My szczególnie polecamy Wam agroturystykę Z Pastwiska na Talerz, gdzie hoduje się wołowinę, jagnięcinę i kozinę z zachowaniem pełnych zasad ekologii, bez jakichkolwiek nawozów. Drugim miejsce, w którym smacznie zjecie, a przy tym zostaniecie wyjątkowo ugoszczeni, jest Dworek Mazurski w Rusi. 

Stek podawany w Pastwisku na Talerz
Smaczne? No pewnie, że smaczne!

Wszyscy członkowie szlaku kulinarnego Mazury od kuchni w jednym miejscu? Tak to możliwe podczas wyjątkowego Festiwalu, który w 2022 roku odbył się na plaży Hotelu Anders w Starych Jabłonkach. Prezentowali się na niej wystawcy, u których można było posmakować tylko i wyłącznie regionalnych wyrobów. Dodatkowo wybrany został Smak Mazur Zachodnich, którym okazała się gęsina. 

Rywalizacja w gotowaniu zupy rybnej- to jeden z ciekawszych punktów programu Festiwalu Mazury od Kuchni

Więcej na temat szlaku kulinarnego Mazury od Kuchni piszemy w osobnym tekście na naszym blogu, który możecie znaleźć TUTAJ

Mazury Zachodnie i ich zabytki

Historia Mazur Zachodnich jest ściśle związana z zakonem krzyżackim. Gdy jego przedstawiciele zaczęli przybywać na te ziemie, to tak naprawdę rozpoczęło się zakładanie kolejnych miejscowości. W związku, z czym lokacja miasteczek na Mazurach Zachodnich datowana jest mniej więcej na początek XIV wieku. Niestety, historia dla tego regionu nie była zbyt łaskawa. W 1945 roku, gdy przez Mazury Zachodnie przeszedł front sowiecki, została zniszczona znaczna część zabudowy takich miejscowości jak Ostróda, Iława, czy Morąg. Niestety, ale wraz z przejściem frontu wojennego bezpowrotnie zniknęły także piękne zabytki. Niektóre z nich udało się jednak odbudować i zrekonstruować.

Pałac Dohnów w Morągu

W Ostródzie koniecznie należy zobaczyć XIV- wieczny zamek krzyżacki. W 1410 roku, po Bitwie pod Grunwaldem to właśnie do niego przywieziono ciało Wielkiego Mistrza Zakonu Krzyżackiego Ulricha von Jungingena. Natomiast w 1807 roku rezydował tu Napoleon Bonaparte. W zamku aktualnie mieści się muzeum oraz biblioteka. Można tu oglądać wystawy rzeczy znalezionych podczas prac archeologicznych na terenie Ostródy i jej okolic. Jedna z sal poświęcona jest również Napoleonowi i jego armii, która mocno wpłynęła na lokalne społeczeństwo na początku XIX wieku. Innym zabytkiem Ostródy godnym uwagi jest kościół ewangelicki. Zabudowa jego wnętrza zainteresuje z pewnością każdego odwiedzającego. Ponadto koniecznie zwróćcie uwagę na nietypowy ołtarz, który jest połączony z amboną. Jeśli już jesteśmy przy kościołach to wstąpcie także do kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, w której warte uwagi są witraże w oknach, a także najstarszy ruchomy zabytek Ostródy, czyli drewniana pieta z XV wieku. 

Zamek Krzyżacki w Ostródzie
Kościół ewangelicki w Ostródzie z wyjątkowym ołtarzem połączonym z amboną

Wydaje nam się, że Iława ma jeszcze mniej zabytkowych obiektów niż Ostróda (chyba że nie wszystkie poznaliśmy). Z pewnością budynkiem wyróżniającym się po przyjeździe do centrum Iławy jest neobarokowy ratusz. W jego wnętrzach, oprócz siedziby magistratu, znajduje się także Miejska Informacja Turystyczna. Tuż obok ratusza, zabytkiem wartym uwagi jest kościół pw. Przemienienia Pańskiego. Świątynia została wzniesiona na początku XIV wieku, w tym samym okresie, w którym powstawało miasto. Potężna, gotycka budowla w swoim wnętrzu skrywa ciekawy barokowy ołtarz. Obok kościoła i ratusza nasz wzrok przyciągnął również budynek kinoteatru. Obiekt powstał na początku XX wieku i był pierwotnie przeznaczony jako hala targowa. Obecnie znajduje się tutaj kino. Przyjeżdżając do Iławy pociągiem, z pewnością zwrócicie uwagę na przepięknie odrestaurowany zabytkowy dworzec kolejowy.

O tym, co warto zobaczyć w Ostródzie i Iławie, a także ich najbliższej okolicy piszemy w osobnym tekście na naszym blogu, do którego link znajdziecie TUTAJ

Niezwykle ciekawym dla nas miastem okazał się Morąg. Gdy po raz pierwszy przejeżdżaliśmy przez jego ulicę, wydawało nam się, że niczym szczególnym się on nie wyróżnia. Jakie było nasze zdziwienie, gdy podczas zwiedzania tego miasta z Lokalną Organizacją Turystyczną poznaliśmy jego całkiem inne oblicze. Zachwycił nas XIV- wieczny zamek krzyżacki, który, choć z zewnątrz nie zachęca do odwiedzin, to w środku kryje naprawdę wyjątkowe perełki, w których można się zakochać. Warty odwiedzenia jest także Pałac Dohnów. To XVI-wieczna rezydencja rodu, który już na stałe wpisał się w historię Morąga. Aktualnie znajduje się tutaj muzeum, w którym można dowiedzieć się nieco więcej na temat osoby Johanna Gottfrieda Herdera, czyli jednego z największych filozofów oświecenia, który przyszedł na świat właśnie w Morągu. 

Zamek Krzyżacki w Morągu

Jeśli już jesteśmy przy rodzinie Dohnów to warto pofatygować się kilkanaście kilometrów na północ od Morąga, by dotrzeć do nietypowego psuedomegalitycznego cmentarza tej rodziny. Jest on objęty niezwykłą tajemniczością. Już jego położenie jest nietypowe- z dala od zabudowań wsi, w gęstwinie lasu. Gdy docieramy na miejsce, przecieramy oczy ze zdumienia i zastanawiamy się, jakie było założenie budowy tak dziwnego cmentarza. Składa się on z półkręgów stworzonych przez kamienne obeliski. Nagrobki znajdują się w centralnej części, a na jednym z nich wyryta została swastyka oraz cytat Adolfa Hitlera, co może świadczyć o nazistowskich poglądach rodziny Dohnów. Przypuszcza się, że cmentarz ten był miejscem spotkań zwolenników okultyzmu, chociaż jego prawdziwego przeznaczenia pewnie już nigdy nie poznamy. 

Pseudomegalityczny cmentarz rodziny Dohnów

O Morągu i jego okolicy piszemy więcej w osobnym tekście na naszym blogu, który znajdziecie pod linkiem TUTAJ.

Wzgórza Dylewskie, czyli Mazury Zachodnie widziane z góry

Jezioro, czy góry? A może jedno i drugie? Na Mazurach Zachodnich jest to możliwe! Wystarczy wybrać się na szlaki poprowadzone przez Wzgórza Dylewskie, które znajdują się kilkanaście kilometrów na południe od Ostródy. Najwyższe ich wzniesienie ma 312 m n.p.m. To Góra Dylewska, na której szczycie  stoi drewniana wieża widokowa. Rozpościera się z niej widok na Pojezierze Iławskie, a także wschodnią część Garbu Lubawskiego. 

Z wieży widokowej na Górze Dylewskiej rozpościera się malowniczy widok

Oprócz wizyty na wieży widokowej warto przejść się ok. 2-kilometrową ścieżką dydaktyczną, która została poprowadzona przez Rezerwat Przyrody Góra Dylewska. Przemierzając ją, na swojej drodze natrafimy na lapidarium, w którym prezentowane są potężne kamienne głazy, które “przywędrowały” na Mazury Zachodnie wraz z lądolodem z różnych zakątków świata. Obok lapidarium znajduje się także sporej wielkości polana wraz z miejscem na ognisko, a także ławeczkami, na których można usiąść i odpocząć przed dalszą wędrówką. A dalej, ścieżka dydaktyczna biegnie bardzo przyjemną drogą, wśród bagien i małych jeziorek. 

Rezerwat Przyrody Góra Dylewska
Mokradła w rezerwacie Góra Dylewska

Po ok. 20 minutach marszu w takich okolicznościach przyrody docieramy do Jeziora Francuskiego. To niezwykle malownicze jezioro kryje w swoich wodach tragiczną historię. W trakcie kampanii napoleońskiej żołnierze francuscy skrzywdzili jedną z tutejszych dziewczyn. W odwecie chłopi utopili Francuzów właśnie w tym jeziorze. Od tego momentu nazywane jest ono Francuskim. Od jeziora, ścieżka dydaktyczna, którą podążamy, powoli wraca w kierunku Góry Dylewskiej. Tworzy przy tym zgrabną pętelkę, więc nie musimy tuptać tą samą drogą, co do jeziora. Przejście całej ścieżki dydaktycznej zajmuje ok. 40 minut, jeśli pokonujemy ją w naprawdę bardzo wolnym tempie. 

Więcej szczegółów na temat Góry Dylewskiej możecie przeczytać w osobnym tekście na jej temat, który znajdziecie na naszym blogu -> TUTAJ

Mazury Zachodnie odwiedziliśmy po raz pierwszy w swoim życiu. Jadąc w ten region, nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Teraz możemy powiedzieć, że odkryliśmy region, w którym można odpocząć od zgiełku dużych miast, rozkoszować się pięknem przyrody, a przy tym poznać wyjątkowo ciekawe miejsca, jak chociażby unikatowy na skalę światową Kanał Elbląski. Mazury Zachodnie to także wspaniali ludzie, którzy są zakochani w regionie, w którym mieszkają i prowadzą swoje biznesy. Widzą w nim ogromny potencjał i pragną to pokazać przyjezdnym, aby mogli się poczuć jak we własnym domu. 

Mazury Zachodnie- tu czas płynie jakby trochę wolniej

Tekst powstał we współpracy z Zachodniomazurską Lokalną Organizacją Turystyczną. w ramach zadania „ZLOT blogerów i dziennikarzy na Warmii i Mazurach” współfinansowanego ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.