Beskidy Gorce Korona Gór Polski W góry z dzieckiem

Gorce: Turbacz z Nowego Targu (szlak, mapa, zdjęcia, Korona Gór Polski)

Turbacz to najwyższy szczyt leżący w Gorcach. Jego wierzchołek wznosi się na wysokość 1310 m n.p.m i znajduje się on w centralnym punkcie pasma. Odchodzi od niego aż 7 różnych grzbietów górskich, dzięki czemu, gdy spojrzymy na Turbacz od góry, to zobaczymy, że tworzy on coś na wzór rozgwiazdy. Dzięki swojemu położeniu można do niego dotrzeć z przeróżnych kierunków. Najpopularniejsze szlaki prowadzą z Koninek, Obidowej, Rabki-Zdroju, czy z Nowego Targu. Właśnie tę ostatnią opcję ostatnio wybraliśmy, by zdobyć Turbacz. 

Turbacz z Nowego Targu- skąd wyjść na szlak? 

Wycieczkę z Nowego Targu na Turbacz najłatwiej rozpocząć w północnej dzielnicy tego miasta- w Kowańcu. Tutaj odnajdziemy dwa szlaki, którymi wędrując, możemy dostać się pod schronisko PTTK na Turbaczu: 

  • zielony, którym będziemy podążać do góry oraz; 

  • żółty, którym będziemy schodzić w dół; 

Samochód możemy zaparkować na dużym, bezpłatnym parkingu zlokalizowanym pod Stacją Narciarską Długa Polana. Jeśli jesteście zdani na komunikację publiczną, to dostaniecie się tutaj autobusem miejskim. Pod rozwidlenie zielonego i żółtego szlaku, znajdującego się pod kościołem p.w. Matki Bożej Anielskiej, z dworca PKP dowiezie Was autobus MZK linii 2.

Parking przy stacji narciarskiej Długa Polana

Zielonym szlakiem do schroniska PTTK na Turbaczu

Po całonocnych opadach śniegu krajobraz do górskiej wędrówki mamy malowniczy. Dodatkowo przebijające się gdzieniegdzie promienie słoneczne dają nadzieję na to, że podczas wycieczki będziemy mogli podziwiać piękne krajobrazy. Przygotowani do zimowej eskapady ruszamy na szlak! Przechodzimy obok stoków narciarskich, na których małe dzieciaki uczą się kunsztu jazdy na dwóch deskach. Śmiejemy się, że już niedługo Tosię zabierzemy na taką szkółkę i wtedy może i my nauczymy się w końcu jazdy na nartach;) Po kilkuset metrach marszu asfaltową drogą docieramy do potoku Kowaniec. Przechodzimy na jego drugi brzeg i rozpoczynamy powolną i mozolną wędrówkę do góry. Stawianie kolejnych kroków utrudnia dodatkowo świeży śnieg. Wędrując, co chwilę natrafiamy na kapliczki, których w masywie Turbacza jest naprawdę sporo. Częściowo są pamiątką po powstańcach, którzy w trakcie II wojny światowej mieli tu swoje kryjówki i w związku z tym odbyło się tutaj sporo ich starć z okupantem. Swój los natomiast często zawierzali Bogu i Maryi.

Przechodzimy na drugi brzeg potoku Kowiniec
W Kowińcu szlakowskazy mówią o tym, że do schroniska na Turbaczu mamy niecałe 2 godziny drogi. Tak naprawdę potrzebujemy o ok. 45 minut więcej czasu
Z Tosią na szlaku
Jedna z kapliczek w drodze na Turbacz

Innym charakterystycznym elementem tego szlaku jest spora ilość bacówek i domków letniskowych, jakie mijamy. Jak donoszą tablice informacyjne, tereny te należą do mieszkańców pobliskiej wsi Waksmund, którzy cały czas je użytkują. Dochodzimy na Polanę Sralówki, z której powinniśmy podziwiać piękny widok na Jezioro Czorsztyńskie, Pieniny oraz Tatry. Nam pogoda, jednak nie dopisuje i taką panoramę rysujemy tylko i wyłącznie w naszej wyobraźni. Po chwili marszu docieramy do innej hali- pod Bukowiną Waksmundzką. Tutaj także znajduje się kilka bacówek i domków letniskowych, ale jeden jest wyjątkowy, gdyż na jego ścianie pasą się dwa jelonki (spójrzcie na zdjęcie poniżej, a wtedy zrozumiecie, o jakie jelonki chodzi;)). 

Ołtarz w okolicy Polany Sralówki
Domki letniskowe w okolicy Polany Sralówki
Domki letniskowe w okolicy Polany Sralówki
Jelonki na elewacji jednego z domków letniskowych

Po przejściu przez halę pod Bukowiną Waksmundzką dochodzi do nas szlak niebieski wiodący z Łopusznej. Chwilę dalej, z drugiej strony dociera natomiast trasa znakowana na żółto, którą mamy zamiar schodzić. To znak, że do schroniska już niedaleko. Według zapewnień wielu osób teraz powinniśmy rozkoszować się pięknymi widokami, które nas otaczają. Powinniśmy… lecz w naszym przypadku wokół nas znajdują się chmury, a jedyne widoki, jakie mamy to na ośnieżone drzewa. Właściwie to nadają one niezwykle bajkowego klimatu. Tak maszerując, po 2,5 godzinach na szlaku docieramy pod drzwi schroniska PTTK na Turbaczu. 

Zielonym szlakiem na Turbacz
Ostatni odcinek szlaku do schroniska na Turbacz
Ostatni odcinek szlaku do schroniska na Turbacz
Krzyż powstańczy pod Turbaczem

Schronisko PTTK na Turbaczu

Schronisko na Turbaczu tak naprawdę znajduje się ok. 30 metrów poniżej najwyższego szczytu Gorców. Położone jest na skraju Hali Długiej. Pierwszy obiekt pełniący funkcję schronienia dla turystów powstał pod Turbaczem w 1925 roku. Znajdował się on jednak niżej, na polanie Wisielakówka. Nie przetrwał jednak zbyt długo, bo już 8 lat później strawił go pożar. Budynek szybko odbudowano, jednak w nowej już dobrze znanej nam lokalizacji. Obiekt już w 1934 roku mógł przyjmować gości. W czasie II wojny światowej pełnił on bardzo ważną funkcję kontaktową dla partyzantów, którzy chronili się w Gorcach. Niestety jego historia zakończyła się tragicznie. Został spalony przez samych partyzantów w 1943 roku- wszystko po to, by nie dostał się w niemiecki ręce. Po II wojnie światowej schronisko postanowiło odbudować Polskie Towarzystwo Turystyczno- Krajoznawcze. Nowy budynek, który powstał na skraju Hali Długiej, uroczyście otwarto w 1958 roku i służy ono turystom po dzień dzisiejszy. W tym przypadku idealnie sprawdziło się przysłowie do trzech razy sztuka. Ze schroniskowego tarasu przy sprzyjających warunkach atmosferycznych rozpościera się panorama na Tatry, Spisz oraz Pieniny (może w końcu kiedyś uda nam się ją zobaczyć?:>)

Schronisko PTTK na Turbaczu
Dotarliśmy pod schronisko!

Budynek schroniska jest sporej wielkości. Oferuje aż 110 miejsc noclegowych, przez co należy do jednego z największych tego typu obiektów w Beskidach. Kiedyś sami spędziliśmy tutaj noc. Tym razem korzystamy jednak tylko z oferty gastronomicznej. Spędzamy tu dłuższą chwilę. Jest tak miło, że ciężko nam się zebrać, by znów wyjść na szlak. Szczególnie Tosia dość mocno się ociąga, gdyż zaprzyjaźniła się pieskami, które licznie odwiedziły schronisko. Po prawie 2 godzinach relaksu w schroniskowym zaciszu decydujemy, by w końcu wyruszyć w dalszą drogę. Przecież czeka na nas szczyt! 

Bogata sieć szlaków pod schroniskiem na Turbaczu
Wygłupy pod schroniskiem

Na Turbacz!

Spod schroniska na Turbacz mamy dosłownie kilka minut niezbyt wymagającej wędrówki. Podążamy za czerwonymi szlakowskazami Głównego Szlaku Beskidzkiego, z którymi dotarlibyśmy aż do Ustronia w Beskidzie Śląskim. My tak daleko nie idziemy, a nasza wędrówka kończy się na wysokości 1310 m n.p.m. Znajduje się tutaj kamienny obelisk, przy którym każdy zdobywca Turbacza musi obowiązkowo zrobić sobie zdjęcie. Obok niego stoi także żelazny krzyż. Ze szczytu nie rozciąga się jakaś nieziemska panorama, gdyż widoki są dość mocno ograniczone przez drzewa. Nas ograniczają dodatkowo chmury, chociaż jak spojrzymy do góry, to naszym oczom ukazuje się błękitne niebo. Ehh… jakby teraz być te kilkaset metrów wyżej… 

Turbacz zdobyty!
Na szczycie Turbacza znajduje się krzyż, obelisk oraz tablica informacyjna
Mimo braku widoków, humory nas nie opuszczały

Może Cię zainteresuje? Gorce na weekend!

Żółtym szlakiem do Nowego Targu

Ze szczytu wracamy własnymi śladami pod schronisko. Spod niego już za żółtymi szlakowskazami kierujemy się w stronę Nowego Targu. Szlakowskazy mówią, że przed nami 2,5 godziny marszu. Początkowo idziemy wraz z zielonym szlakiem, którym wędrowaliśmy ku górze. Po jakiś 15 minutach nasz żółty obraża się na pozostałe kolory, skręca w prawo i już samotnie prowadzi nas do Nowego Targu. Podążamy wzdłuż hali Wisielakówka, gdzie kiedyś grzebano samobójców. Tutaj także wybudowano pierwsze schronisko pod Turbaczem, o którym wspominamy wyżej.

Od schroniska do Nowego Targu schodzimy żółtym szlakiem

Kawałek dalej, na Polanie Rusnakowej znajduje się Kaplica Papieska. Została ona zbudowana na planie krzyża Virtuti Militari. Mimo sprzeciwu władz pierwsza msza w nowej kaplicy odbyła się w 1979 roku. Przez kolejne lata miejsce to stało się bardzo popularne wśród pielgrzymów, którzy chętnie tutaj wędrowali. Jednym z ich głównych celów było słuchanie ks. Józefa Tischnera, który właśnie w tej kaplicy wygłaszał swoje słynne kazania. Nie podobało się to władzy Polski Ludowej, która za wszelką cenę chciała zniszczyć kaplicę. Aby przeciwstawić się im, właściciel ziem, na której ona stoi, przepisał je ówczesnemu papieżowi Janowi Pawłowi II, który stał się jej właścicielem. Władze nie miały odwagi, by ją mu odebrać, dzięki czemu służy wiernym po dzień dzisiejszy. 

Kaplica Papieska pod Turbaczem
Kapliczka w okolicach Polany Rusnakowej
Kapliczka w okolicach Polany Rusnakowej

Od Polany Rusnakowej schodzimy w dół, by za chwilę podchodzić pod Miejski Wierch (1143 m n.p.m.). Na szczęście to już ostatnie podejście dzisiejszego dnia, gdyż Słońce chyli się już ku Zachodowi, a nam do samochodu została dobra godzina drogi. Dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Nasz żółty skręca w lewo, natomiast w prawo możemy podążyć za czarnymi szlakowskazami do Klikuszowej. My, oczywiście wybieramy opcję numer jeden. Schodzimy w dół dość stromą ścieżką. Na koniec wycieczki w nagrodę odsłaniają nam się Tatry. Dość słabo je widać, ale strzeliste granie przebijają się na horyzoncie. Wchodzimy w las i powoli zaczyna ogarniać nas ciemność. Tutaj pomocna okazuje się czołówka, która zawsze ląduje w naszych plecakach. Po prawie 2 godzinach od schroniska dochodzimy do asfaltowej drogi, którą schodzimy pod kościół w Nowym Targu- Kowańcu. Stąd musimy jeszcze podejść ok. 500 metrów na parking, gdzie rano pozostawiliśmy samochód. 

Na rozwidleniu szlaków pod Miejskim Wierchem
Pomnik ku pamięci partyzantów w pobliżu Miejskiego Wierchu
Na koniec wycieczki odsłaniają się przed nami Tatry

Turbacz po raz kolejny nie okazał się dla nas łaskawy. Zdobyliśmy go już po raz 3., ale jeszcze nie trafiliśmy na idealne warunki pozwalające w pełni podziwiać piękno tego szczytu oraz jego okolicy. Mamy nadzieję, że jak wrócimy tutaj kolejnym razem, to natura będzie dla nas dużo łaskawsza. 

Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!

You may also like...

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments