Na Dlouhe Strane
Czechy, Europa, Jeseniki, Sudety

Jeseniki: Dlouhe Strane, czyli trekking u podnóża Pradziada

Dlouhe Strane (1353 m n.p.m.) to jeden z najczęściej odwiedzanych przez turystów szczytów leżących w Wysokim Jesioniku. Wszystko przez to, że na wierzchołku tej góry znajduje się górny zbiornik elektrowni wodnej, co sprawia, że Dlouhe Strane jest rozpoznawalna już z oddali (m.in. z polskiej Nysy). Na Dlouhe Strane prowadzą szlaki piesze, rowerowe, a także narciarskie. My wybieramy tę pierwszą opcję i kierujemy się ku miejscowości Kouty nad Desnou, skąd czerwony szlak doprowadzi nas wprost na szczyt. Miejscowość ta, to niewielka wieś leżąca przy głównej drodze wiodącej z Jesenika do Sumperka. Znajduje się ona tuż za zjazdem z przełęczy Cervenohorske Sedlo (jadąc od strony Polski). We wsi tej znajdują się liczne trasy narciarskie, a w okresie letnim funkcjonuje tutaj bike park dla rowerów downhillowych. Dzięki temu miejscowość ta “żyje” cały rok.

Na Medvedi Horę
Na Medvedi Horę

Na Medvedi Hora

Samochód parkujemy na dużym, bezpłatnym parkingu znajdującym się tuż przy dolnej stacji wyciągu wiodącego pod szczyt Medvedi Hory (1153 m n.p.m.). My oczywiście wybieramy opcję pieszą, więc musimy odszukać czerwonych szlakowskazów. Znajdujemy je po drugiej stronie rzeki, tuż przy samym stoku narciarskim. Szlak na Medvedi Horę wiedzie w głównej mierze wzdłuż stoku narciarskiego, więc jest tutaj bardzo stromo. Do tego żar ciepła lejący się z nieba i wszechogarniający nas rowerzyści, którzy raczej nie są świadomi tego, że ich ścieżki pokrywają się ze szlakami pieszymi. Wszystko to sprawia, że łatwo tutaj nie jest… 

Pierwsze widoki z podejścia
Pierwsze widoki z podejścia

Po ponad godzinnym podejściu po stoku narciarskim meldujemy się przy wieży widokowej znajdującej się… pod Medvedi Horą (1107 m n.p.m.). Niestety o tym, że to nie jest właściwy wierzchołek dowiedzieliśmy się już po fakcie, gdy znaleźliśmy się w domu. Z wieży widokowej rozpościerają się przepiękne widoki na Góry Rychlebskie. My długo tutaj nie zabawiamy, gdyż tłumy ludzi, którzy wjechali tutaj wyciągiem skutecznie nas do tego zniechęcają. 

Ruszamy dalej za czerwonymi znakami w kierunku Dlouhe Strane. Najpierw ścieżka prowadzi nas leśnym duktem tuż wśród owiec (drewnianych) oraz obok przyrządów służących do muzykowania. Czesi to wiedzą w jaki sposób urozmaicić szlak. Dochodzimy do asfaltowej drogi, przy której kręcą się wiatraki, będące częścią elektrowni. To tutaj należy odbić na chwilę w lewo na zielony szlak, by zdobyć właściwy wierzchołek Medvedi Hory. My tego nie wiedzieliśmy i szczytu tego nie zdobyliśmy, dlatego będzie trzeba kiedyś tutaj wrócić:)

Czy to owce, czy barany?
Czy to owce, czy barany?
Wiatraki przy podejściu
Wiatraki przy podejściu

WYBIERAJĄC SIĘ NA WYCIECZKI W GÓRY NIE ZAPOMNIJ O DODATKOWYM UBEZPIECZENIU, KTÓREGO KOSZT NA JEDEN DZIEŃ TO ZALEDWIE 2- 3 ZŁ! UBEZPIECZENIE TURYSTYCZNE MOŻESZ ZNALEŹĆ TUTAJ



Dlouhe Strane- jeden z siedmiu cudów Republiki Czeskiej

Teraz przez niewielki fragment podążamy po asfaltowym podłożu, które na szczęście szybko zmieniamy na kamienną ścieżkę, która będzie nam towarzyszyć aż do samego szczytu. Na Dlouhe Strane meldujemy się po dwóch godzinach od opuszczenia parkingu w Koutach. Pogodę mamy idealną. Możemy podziwiać przepiękną panoramę na najwyższe szczyty Jeseników z Pradziadem Vysoką Holą, Malym Dziadem, czy Vozką, a także na szczyty Masywu Śnieżnika oraz Gór Rychlebskich. Górny zbiornik elektrowni robi na nas ogromne wrażenie! Długi na 740 metrów, szeroki na 210 i głęboki na 26! I to wszystko zbudowane na ponad 1300 m n.p.m. Nie bez powodu został on zaliczony do jednego z siedmiu cudów Republiki Czeskiej- jest co podziwiać! Co ciekawe budowę tego zbiornika rozpoczęto już w 1978 r., jednak dopiero jego uszczelnienie w 2007 r. umożliwiło w pełni by korzystać z jego funkcji. Zbiornik elektrowni można obejść dookoła i cały czas cieszyć się przepięknymi widokami. Oj, polecamy tutaj się wybrać! 

Dla tych, dla których 2 godzinna wędrówka szlakiem to za dużo istnieje możliwość wjazdu pod górny zbiornik elektrowni autobusem, busem, albo na rowerze. W drogę powrotną można się również wybrać… hulajnogą, którą następnie można oddać w Koutach. Dodatkowo podziemia elektrowni są udostępnione do zwiedzania. 

Górny zbiornik elektrowni Dlouha Strane
Górny zbiornik elektrowni Dlouha Strane
Na Dlouhe Strane
Na Dlouhe Strane
Z Pradziadem za plecami
Z Pradziadem za plecami

Dolny zbiornik elektrowni i 14 km asfaltu…

Przy górnym zbiorniku elektrowni wodnej spędzamy sporo czasu. Jesteśmy oczarowani tym miejscem! Pora jednak schodzić. Decydujemy, że nie będziemy wracać tym samym szlakiem tylko zejdziemy narciarskimi ścieżkami do dolnego zbiornika elektrowni wodnej, a potem niebieskim szlakiem dotrzemy do Koutów. Niestety coś się pogubiliśmy i szybko znaleźliśmy się na asfaltowej drodze, którą ku Dlouhe Strane podążają wspomniane wcześniej busy, czy samochody. Liczymy po cichu, że gdzieś uda nam się odbić na leśną ścieżkę, jednak nasza nadzieja szybko umiera. Do dolnego zbiornika elektrowni wodnej dotarliśmy, cel osiągnęliśmy, ale okazało się, że cały czas musieliśmy wędrować asfaltem… dokładnie 14 kilometrów! Nikomu nie polecamy tej drogi, bo jest to straszna męczarnia… Zdecydowanie lepiej wrócić za czerwonymi znakami, którymi wędrowaliśmy na szczyt Dlouhe Strane. 

Początek dluuuugiego asfaltu a w tle Góry Rychlebskie
Początek dluuuugiego asfaltu a w tle Góry Rychlebskie
14 km asfaltu w dół....
14 km asfaltu w dół….
Odpoczynek na trasie...
Odpoczynek na trasie…



Po dojściu do głównej drogi wiodącej z Jesenika do Sumperka musieliśmy jeszcze przejść wzdłuż niej dobry kilometr aż w końcu znaleźliśmy się na parkingu, na którym pozostawiliśmy rano samochód. 

Powrót na parking leśną ścieżką, równoległą do drogi głównej
Powrót na parking leśną ścieżką, równoległą do drogi głównej

Dlouhe Strane zrobiła na nas ogromne wrażenie, lecz szlaki, które na jej szczyt prowadzą nie należą do najpiękniejszych. Czerwony z Koutów to w dużej mierze przejście przez narciarski stok (w lecie tor zjazdowy dla rowerów), a 14- kilometrowa droga asfaltowa jest raczej idealna pod rower. Może właśnie na dwóch kółkach przyjedziemy tutaj następnym razem. 



Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!

You may also like...

1 Comment

Dodaj komentarz