Beskid Mały, Beskidy, W góry z dzieckiem

Beskid Mały: Kiczera (827 m n.p.m.)

Co można robić w najdłuższą noc w roku? Można ją przespać albo pójść w góry! My oczywiście wybraliśmy opcję numer 2! Za cel obraliśmy Kiczerę (827 m n.p.m.). Kiczera to szczyt leżący w Beskidzie Małym idealnie nadaje się na to, by z jego zboczy oglądać zarówno wschód jak i zachód Słońca. Sprzyjają temu niezalesione, rozległe zbocza, z których rozpościera się przepiękna panorama na beskidzkie szczyty. 
O poranku na Kiczerze

Kiczera- gdzie rozpocząć wycieczkę? 

Wycieczkę na Kiczerę rozpoczynamy w Międzybrodziu Żywieckim. My swój samochód parkujemy w pobliżu dolnej stacji kolejki linowej prowadzącej na szczyt Góry Żar. Parking jest płatny a za dobę postoju należy uiścić opłatę 10 zł (w weekend- 15 zł). Drugi parking znajduje się 100 metrów niżej, z tymże tutaj koszt parkowania uzależniony jest od ilości godzin postoju auta. 

Z Międzybrodzia Żywieckiego na Kiczerę mamy dwa warianty wyboru trasy. Pierwsza to podążanie za zielonymi szlakowskazami, które doprowadzą nas na Przełęcz Isepnicką, a następnie za czerwonymi znakami dotrzemy na Kiczerę. Ta opcja zajmie nam ok. 90 minut. 

My, ze względu na to, że Tosia tym razem jedzie w przyczepce wybieramy opcję trochę łatwiejszą, która w większości prowadzi drogą asfaltową.

Na zejściu z Kiczery
Na zejściu z Kiczery- Thule Cariot Sports daje radę nawet na takich nierównościach

Kiczera z wózkiem dziecięcym?

Trasa na Kiczerę z Międzybrodzia Żywieckie wiodąca drogą asfaltową nie jest znakowana żadnym szlakiem turystycznym. Aby się na niej znaleźć należy kierować się do wyżej opisanego parkingu zlokalizowanego w pobliżu dolnej stacji kolejki na Górę Żar. Stamtąd wystarczy podążać po prostu drogą do góry… i tak przez 3 kilometry. W nocy ta trasa ciągnie się niemiłosiernie… zwłaszcza, gdy akurat jest nów, blask księżyca nie pomaga, a przed nami rozpościera się jedynie światło naszej czołówki. Tak! Czołówki- jednej! Bo druga, akurat zaniemogła tuż po wyjściu z samochodu. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że na sprzęcie nie ma co oszczędzać i lepiej wybrać czołówki sprawdzonych marek np. Petzl, bądź Black Diamond. 

W końcu po 45 minutach marszu dochodzimy do miejsca, w którym lokalizujemy czerwone szlakowskazy, a to oznacza, że żegnamy się z asfaltem i wkraczamy na górską ścieżkę. Tosia w przyczepce nadal smacznie śpi, a to oznacza, że nawet większe nierówności nie stanowią dla niej żadnej przeszkody. A jak nam się prowadzi przyczepkę w takich warunkach? Oczywiście, potrzeba trochę wysiłku by wciągnąć ją na górę, ale duże koła Thule Chariot Cross w połączeniu z ogromną amortyzacją radzą sobie wyśmienicie. Czy szlak na Kiczerę nadaje się na wózek? Jest trudno, czasem dość stromo, ale nie jest to najgorszy szlak z jakim przyszło nam się zmierzyć prowadząc jednocześnie wózek. Jednak, dla osób niewprawionych w takich bojach nie polecamy by się tutaj zapuszczać, jeśli nie mamy nosidła czy chusty dla naszego malucha. 

Tuż przed Wschodem Słońca
Tuż przed Wschodem Słońca

Od drogi asfaltowej na szczyt Kiczery idziemy 20 minut. Tuż przed wierzchołkiem nasz wzrok ciągnie do tyłu, gdzie możemy zobaczyć górny zbiornik elektrowni wodnej Porąbka- Żar. Widok jest oszałamiający. W pobliżu szczytu Kiczery znajduje się natomiast wiata, z której gościnności korzystamy. Jest 1 w nocy, więc do Wschodu Słońca pozostały nam jeszcze ponad 3  godziny. Czym prędzej wskakujemy do śpiworów (Tosia pozostała w przyczepce) i oddajemy się w objęcia Morfeusza. 

Tosia spała w przyczepce pod wiatą na Kiczerze
Tosia spała w przyczepce Thule Chariot Cross pod wiatą na Kiczerze
Szczyt Kiczery
Szczyt Kiczery

Wschód Słońca w górach, czyli najlepszy sposób na rozpoczęcie dnia

Wzięcie samych śpiworów bez ciągnięcia ze sobą namiotu było bardzo dobrym wyborem. Ciepłe i lekkie śpiwory świetnie dały sobie radę. Nie zmarzliśmy, a do tego mogliśmy tylko oczekiwać, kiedy obudzi nas brzask Słońca. A nastąpiło to tuż po 4. Wtedy to na niebie dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy. Słońca jeszcze z nami nie ma, ale na horyzoncie pojawia się coraz bardziej widoczny jego blask. W końcu pojawia się ono- Słońce. Wyłania się gdzieś zza szczytów Beskidu Małego. Ten widok należy zdecydowanie do jednych z piękniejszych, jakich można doznać w górach.

Wschód Słońca na Kiczerze
Wschód Słońca na Kiczerze

Kiczera- miejsce marzenie na śniadanie w górach

Co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem? Oczywiście na początek trzeba schrupać co nieco:) Śniadanie na górskiej łące to marzenie wielu, ale warto się przełamać i spróbować przekuć je na rzeczywistość. Tosia jakby wyczuła, że wyciągamy jedzenie i w końcu się przebudziła. Chyba nie robi na niej wrażenia fakt, iż przespała Wschód Słońca. Może jeszcze kiedyś doceni te nasze wędrówki;) 

Najedzeni ruszamy w dalszą drogę, by teraz móc konsumować piękne beskidzkie widoki, ale o tym napiszemy już w kolejnym wpisie;)

Dzień powoli budzi się do życia... pora ruszać w dalszą drogę!
Dzień powoli budzi się do życia… pora ruszać w dalszą drogę!

Może zainteresuje Cię Jak zdobyć Górę Żar?

You may also like...

Dodaj komentarz