Beskid Śląski Beskidy

Wędrując po szlakach Beskidu Śląskiego, to tutaj wszystko się zaczęło

Start z Wisły!

Pierwsza nasza wycieczka na której się poznaliśmy. Właściwie to dopiero w schronisku na Błatniej, ale całą trasę przeszliśmy razem wraz ze studencką sekcją turystyki górskiej „Trampki”- razem ponad 20 osób.

Plan przejścia z Wisły na Błatnią zakłada dość okrężną trasę. Po drodze mamy zdobyć, m.in. Trzy Kopce Wiślańskie, Smerekowiec, Kotarz oraz Klimczok. Wycieczkę rozpoczynamy na stacji PKP Wisła- Uzdrowisko, gdzie początek ma żółty szlak, który będzie nam towarzyszył aż do Przełęczy Salmopolskiej. Musimy przejść głównym deptakiem tej uzdrowiskowej miejscowości. Po prawej stronie w oddali widać nowoczesny kompleks skoczni narciarskich, na którym swoje pierwsze kroki stawiają następcy Adama Małysza. Idąc dalej mijamy kościół ewangelicki i na końcu tej drogi skręcamy w lewo by przejść przez most nad Wisłą. Szlak ciągle wiedzie drogą asfaltową i powoli zaczyna piąć się do góry zamieniając się po kilkudziesięciu minutach w szeroką, leśną ścieżkę.

Trzy Kopce
Trzy Kopce, w tle Skrzyczne

Trzy Kopce

Idąc tą trasą na Trzy Kopce należy pamiętać aby zabrać ze sobą coś, co pozwoli nas chronić przed Słońcem. Szlak jest niczym nie osłonięty i w słoneczne dni promienie mogą dać się nam mocno we znaki. Jednak to, że idziemy głównie polaną ma swoje duże plusy w postaci widoków. Na zachodzie można podziwiać kolejno Stożek, Soszów, Czantorię czy Równicę. Natomiast przed sobą widzimy Klimczok, Kotarz, Skrzyczne czy Baranią Górę, a  w oddali obserwujemy pasmo Beskidu Żywieckiego. Po osiągnięciu szczytu z Trzech Kopców Wiślańskich (810 m n.p.m.) ruszamy w kierunku Smerekowca (835 m n.p.m.) i Przełęczy Salmopolskiej (934 m n.p.m.). Nazwa szczytu Trzy Kopce pochodzi jej położenia na styku trzech miejscowości: Wisły, Brennej oraz Ustronia. W początkowym okresie istnienia każdej z tych miejscowości, zaznaczały one swoje granice, poprzez wykonywanie nacięć na korze drzew lub układanie kopczyków z kamieni.

Stożek
Panorama z Trzech Kopców Wiślańskich

Przełęcz Salmopolska i Biały Krzyż

Szlak za bardzo się nie zmienia, widoki również, więc w słoneczny dzień możemy ciągle podziwiać piękne szczyty Beskidu Śląskiego. Dopiero tuż przed Przełęczą Salmopolską droga staje się bardziej stroma i jesteśmy zmuszeni kilkukrotnie przekraczać w poprzek drogę wojewódzką, która wiedzie z Wisły na Przełęcz.

Przełęcz Salmopolska, inaczej nazywana Białym Krzyżem jest najwyższym punktem na drodze łączącej Wisłę ze Szczyrkiem.  Z tego względu jest dość popularna wśród turystów. W zimie kursuje w jej pobliżu wyciąg narciarski, który słynie z tego, że pojawia się tutaj pierwszy śnieg w okolicy, który również najpóźniej znika. Również z Przełęczy początek ma szlak na Malinową Skałę, z którego można przejść na Baranią Górę, bądź w przeciwnym kierunku na Skrzyczne.

Nazwa Biały Krzyż pochodzi od białego, drewnianego krzyża, który umiejscowiony jest na samej przełęczy, tuż nad drogą. Na przełęczy znajduje się piękny zajazd nazwany tak samo jak pospolita nazwa przełęczy. Wspaniały, drewniany budynek powstał w 1932 r. Rudolf Antoni otworzył w nim schronisko, które następnie przekształcono w stację turystyczną, a potem w zajazd, który funkcjonuje do dnia dzisiejszego.

Chata Wuja Toma

Na Przełęczy Salmopolskiej zmieniamy kolor szlaku na czerwony, którym dojdziemy aż do Siodła pod Klimczokiem. Szlak nie różni się zbyt wiele od żółtego. Znów idziemy szeroką ścieżką, mało zalesioną. Tuż przed sobą widzimy Klimczok oraz Błatnią, na której to mamy zaplanowany nocleg, po prawej widoczne są zabudowania Szczyrku, a gdy się odwrócimy ciągle możemy spoglądać na Skrzyczne. Po drodze mijamy dwa szczyty- Grabową (907 m n.p.m.) oraz Kotarz (973 m n.p.m.). Z tego ostatniego szlak zaczyna robić się coraz bardziej stromy, aż do zejścia na Przełęcz Karkoszczankę. Tutaj w okolicy Chaty Wuja Toma robimy sobie dłuższą przerwę na odpoczynek tuż przed ostatnią wspinaczką na najwyższy punkt dzisiejszej wycieczki- Klimczok. Chata Wuja Toma to drewniana stylowa chata góralska, urządzona w zagrodzie powstałej w 1918 r. Z pewnością warto tutaj wstąpić, chociaż na chwilę.

Schronisko PTTK Klimczok

 Po odzyskaniu energii ruszamy w górę. Szlak w tym miejscu zaczyna robić się dość stromy, a ponadto widoki zasłaniają gęsto rosnące drzewa. Po dojściu do Siodła pod Klimczokiem idziemy dalej szlakiem czarnym w kierunku szczytu. Wybierając wariant skręcenia w prawo dojdziemy do schroniska PTTK Klimczok, które tak naprawdę leży pod… Magurą. Początki tego schroniska sięgają lat 70. XIX w., kiedy to w pobliżu miejsca, gdzie stoi dzisiejszy budynek wzniesiono chatę myśliwską, zwaną Klementynówką, na cześć Klementynny von Primavesi. Była ona ówczesną właścicielką dóbr łodygowieckich, do których należał również Klimczok i okolice. Budynek, który dzisiaj możemy zobaczyć powstał w 1914 r. Z wyłączeniem lat II wojny światowej, gdy służył jako element frontu wojennego, cały czas funkcjonuje jako schronisko turystyczne.

W dolinie Szczyrk
W dolinie widok na Szczyrk

Na szczycie Klimczoka

Na szczyt Klimczoka (1117 m n.p.m.) prowadzi czarny szlak, który wiedzie wzdłuż wyciągu orczykowego. Nazwa góry pochodzi od imienia zbójnika, który żył na pograniczu żywiecko- śląskim, a legenda głosi, że swoją kryjówkę miał właśnie w jednej z jaskiń, których wiele kryje w swoim masywie Klimczok. Na szczycie stoi maszt z antenami, natomiast tuż pod szczytem znajduje się bardzo ciekawe miejsce, mianowicie mała chatka, w której można znaleźć przedmioty związane z podróżami górskimi z całego świata. Uwagę szczególnie przykuwają kamienie z różnych szczytów górskich, a także stare buty, które pozostawili tutaj turyści. Zdecydowanie zachęcamy do odwiedzenia tego fantastycznego miejsca. Ze szczytu można podziwiać wspaniałą panoramę na Skrzyczne i szczyty Beskidu Żywieckiego wraz z najwyższym jego szczytem- Babią Górą.

Klimczok
Kamienie z gór całego świata na szczycie Klimczoka

Kierunek Błatnia

Z Klimczoka dalszą naszą drogę ponownie wyznaczają żółte szlakowskazy, które zaprowadzą nas wprost na Błatnią. Po drodze jeszcze zdobywamy kolejny szczyt- Stołów (1013 m n.p.m.). Pomiędzy drzewami po prawej stronie można podziwiać panoramę Bielska-Białej, a dalej Jezioro Goczałkowickie i miasta aglomeracji śląskiej. Tuż przed Błatnią rozpościera się duża polana, z której świetnie widać Skrzyczne, Baranią Górę, a także Kotarz, który zdobywaliśmy kilka godzin wcześniej.

Beskid Śląski
Widok na Beskid Śląski z okolic szczytu Błatniej

Wieczór pod schroniskiem

W końcu dochodzimy na Błatnią (892 m n.p.m.), na której to stoi schronisko, w którym mamy zaplanowany nocleg. Wieczorem rozpalamy pod nim ognisko, na którym to się poznajemy:) I kto powie, że góry nie łącza?:)

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *