Wołowiec

Zima w Tatrach dla początkujących- Grześ, Rakoń, Wołowiec

Zaspaliśmy!         Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dlaczego tak zaczynam pisać o trzecim dniu naszego zimowego urlopiku? Bo kolejny raz zaspaliśmy ;D Wstajemy o godzinie, w której mieliśmy wyjechać ze Szczawnicy. Wszystko przez to, że M. źle nastawił swój budzik. Ja tam zła nie byłam, bo mogłam …