Tatry Tatry Wysokie Tatry Zachodnie

Tatry Zachodnie: Dolina Gąsienicowa i Kasprowy Wierch zimową porą

Start: Kuźnice
Cel: Hala Gąsienicowa/ Czarny Staw Gąsienicowy/ Kasprowy Wierch
Odległość: 19 km

Początki w zimowych Tatrach

Tatry w zimie są piękne. Jesteśmy w nich pierwszy raz o tej porze roku, dlatego wybór miejsca na dziewiczą wycieczkę po najwyższym polskim pasmie górski i to w śnieżnobiałej scenerii jest trudny. Nie chcemy od razu iść w ciężki teren, jednak pragniemy wykorzystać maksymalnie cały dzień. Zwłaszcza, że prognozy pogody mówią o tym, że do południa nad tatrzańskim niebem ma królować tylko i wyłącznie Słońce! Rozważamy możliwość wyjścia w Tatry Zachodnie, ale ostatecznie decydujemy się na Dolinę Gąsienicową i na jedną z najpopularniejszych gór w Polsce- Kasprowy Wierch.

Dolina Gąsienicowa
Dolina Gąsienicowa

Z Kuźnic przez Boczań na Halę Gąsienicową

Swoją wycieczkę rozpoczynamy w Kuźnicach. Stąd na Halę Gąsienicową prowadzą dwa szlaki: żółty przez Jaworzynkę i niebieski przez Boczań. Chyba nie ma turysty, który by nie stanął przy rozwidleniu tych szlaków i zastanawiał się, którą ścieżką podążać. W zimowych warunkach polecana jest trasa przez Boczań, a to ze względu na zwiększone ryzyko lawinowe w Dolinie Jaworzynki. Idąc za głosem rozsądku, jednogłośnie wybieramy niebieski szlak. Mimo, że na zegarku jest 6.30, to wraz z nami w kierunku Hali Gąsienicowej podąża już spora grupa turystów.

Podejście przez Boczań
Podejście przez Boczań

Z widokiem na Gorce i Pieniny

Każdy, kto choć raz szedł trasą przez Boczań (1209 m n.p.m.) wie, że nie należy ona do zbyt ciekawych. Większość drogi pokonujemy idąc przez las i dopiero, gdy wychodzimy na tzw. Skupniów Upłaz możemy podziwiać widoki. Ale jakie są one piękne! Na wyciągnięcie ręki po naszej lewej stronie wyrasta Wielki Kopieniec, który w zimowej scenerii wygląda bajecznie. Dalej możemy spoglądać na Nosal, Gubałówkę oraz Gorce z Turbaczem w roli głównej. Przepięknie wyglądają również Pieniny, a w promieniach wschodzącego Słońca możemy podziwiać wspaniały widok na zamek w Niedzicy. Bajka!

Widok z podejścia na Skupniów Upłaz
Widok z podejścia na Skupniów Upłaz
Skupniów Upłaz
Skupniów Upłaz
Przełęcz między Kopami
Przełęcz między Kopami

Zimowa Hala Gąsienicowa

Po dojściu na Przełęcz między Kopami (1499 m n.p.m.) robimy sobie krótką przerwę, głównie po to by móc obfotografować Giewont. Stąd rozpościera się również fantastyczna panorama na Zakopane oraz Podhale, która nie ujdzie uwadze żadnego turysty. Przed nami 10 minut wędrowania do Murowańca. W miejscu, gdy tracimy nieznacznie na wysokości, naszym oczom ukazują się wspaniałe widoki obejmujące całą Halę Gąsienicową i wyrastające wokół niej szczyty. Dumnie pręży się Kościelec, a za nim króluje Świnica. Ogromne wrażenie robi na nas cała Orla Perć. Marzymy, by znaleźć się tam w zimowej scenerii…. może kiedyś:) Mijamy Betlejemkę i wstępujemy do Murowańca.

Słońce pięknie rozświetlało szczyty otaczające Dolinę Gąsienicową
Słońce pięknie rozświetlało szczyty otaczające Dolinę Gąsienicową
Hala Gąsienicowa w zimowej scenerii
Hala Gąsienicowa w zimowej scenerii

WYBIERAJĄC SIĘ NA WYCIECZKI W GÓRY NIE ZAPOMNIJ O DODATKOWYM UBEZPIECZENIU, KTÓREGO KOSZT NA JEDEN DZIEŃ TO ZALEDWIE 2- 3 ZŁ! UBEZPIECZENIE TURYSTYCZNE MOŻESZ ZNALEŹĆ TUTAJ

Śniadanie w Murowańcu

Murowaniec to jedyne schronisko funkcjonujące w obrębie Hali Gąsienicowej. Posiada ono 120 miejsc noclegowych, a swoje drzwi otwiera dla turystów już od 1925 roku. W sali jadalnej tłum turystów- nic dziwnego pogoda jest piękna, więc wielu z górołazów postanowiło skorzystać z fantastycznej pogody. Jemy śniadanie i postanawiamy, że ruszymy nad Czarny Staw Gąsienicowy.

Schronisko Murowaniec przyciąga turystów nawet z  walizkami
Schronisko Murowaniec przyciąga turystów nawet z walizkami

Z Murowańca nad Czarny Staw Gąsienicowy

Przed nami 30 minut wędrówki do czwartego pod względem głębokości stawu w całych Tatrach. Idziemy inaczej niż przebiega letni szlak turystyczny. Ze względu na to, że trawersuje on zbocze, zimowe dojście do Czarnego Stawu Gąsienicowego wiedzie dnem doliny. Jest to dużo bezpieczniejsze ze względu na ryzyko schodzenia lawin ze zboczy Małego Kościelca. W jednej z nich, 8 lutego 1909 roku zginął Mieczysław Karłowicz, kompozytor i jeden z propagatorów taternictwa. Dochodzimy nad brzeg stawu, a raczej tak nam się tylko wydaje, że nad nim przystanęliśmy. Śniegu jest tyle, że nawet nie marzymy o tym, by stwierdzić, gdzie wchodzimy na taflę lodu, a gdzie jeszcze stąpamy po twardym podłożu.

Zimowy szlak z Murowańca nad Czarny Staw Gąsienicowy
Zimowy szlak z Murowańca nad Czarny Staw Gąsienicowy

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym

Czarny Staw Gąsienicowy swoją nazwę wziął po pierwsze od koloru wody, a po drugie od Doliny Gąsienicowej, w której leży. Czarną barwę zawdzięcza on okolicznym szczytom, które rzucają na niego cień, a także rozwijającym się na głazach leżących na brzegów stawu, sinicom. Szczyty, które widzieliśmy z oddali, kiedy wstępowaliśmy w krainę, zwaną Doliną Gąsienicową, teraz mamy na wyciągnięcie ręki. Potężny Kościelec po prawej, Zmarzłe Czuby i Kozi Wierch na wprost, a po lewej trzy wierzchołki Granatów. W zimie wyglądają one na jeszcze bardziej niedostępne niż w porze letniej. Spędzamy tu sporo czasu, bo i okoliczności otaczającej nas przyrody są wspaniałe. Spoglądamy również na grupę turystów, którzy żlebem wspinają się na Przełęcz Karb.

Zamarznięty Czarny Staw Gąsienicowy
Zamarznięty Czarny Staw Gąsienicowy
 Czarny Staw Gąsienicowy, w tle Kościelec
Czarny Staw Gąsienicowy, w tle Kościelec

Na Kasprowy Wierch

Wracamy po własnych śladach do rozwidlenia szlaków na Hali Gąsienicowej. Wybieramy żółty kolor i podążamy wraz z nim w kierunku Kasprowego Wierchu. Jeśli myśleliśmy, że atrakcji na dzisiaj już nam wystarczy, to Matka Natura zgotowała nam kolejny spektakl- zjawisko Halo. Polega ono na stworzeniu pierścienia wokół tarczy Słońca. Może on przyjmować barwę białą lub tęczową. Ów pierścień powstaje na skutek załamywania się promieni słonecznych na kryształkach lodu, które są obecne w powietrzu. Spójrzcie na zdjęcia poniżej, to stwierdzicie, że przyroda, również ta nieożywiona może płatać różne, pozytywne figle:)

Zjawisko Halo nad Doliną Gąsienicową
Zjawisko Halo nad Doliną Gąsienicową
Widok na Orlą Perć, Kościelec i Świnicę
Widok na Orlą Perć, Kościelec i Świnicę
 Zimowa droga na Kasprowy Wierch
Zimowa droga na Kasprowy Wierch

Dochodzimy do dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Wywozi on narciarzy, którzy szusują po stoku wiodącym z Kasprowego Wierchu. Dalszy przebieg zimowego wariantu trasy na Kasprowy Wierch wiedzie właśnie wzdłuż niego. Jest ona wyratrakowana więc idzie się bardzo przyjemnie, niczym jak po przysłowiowym “stole”. Niecała godzina powolnego marszu i jesteśmy pod górną stacją kolejki linowej na Kasprowym Wierchu. Ładna pogoda sprawiła, że tłumy turystów postanowiło skorzystać z niej, wyjechać na prawie 2000 m n.p.m. i podziwiać piękny, zimowy spektakl.

Dolna stacja wyciągu narciarskiego na Kasprowy Wierch
Dolna stacja wyciągu narciarskiego na Kasprowy Wierch
Zimowy szlak na Kasprowy Wierch wzdłuż wyciągu narciarskiego
Zimowy szlak na Kasprowy Wierch wzdłuż wyciągu narciarskiego
Snowboardzista na stoku Kasprowego Wierchu
Snowboardzista na stoku Kasprowego Wierchu
Zimowe podejście na Kasprowy Wierch
Zimowe podejście na Kasprowy Wierch

Pierwszy dwutysięcznik zimą w Tatrach? Beskid!

Ogromne tłumy turystów na Kasprowym Wierchu skutecznie nas odstraszają, by spędzić tutaj więcej czasu. Postanawiamy przejść w kierunku Przełęczy Liliowe, aby zdobyć swój pierwszy dwutysięcznik zimą, czyli Beskid (2012 m n.p.m.). Jest to chyba najłatwiej dostępny szczyt w polskich Tatrach, który wznosi się na wysokość ponad 2000 m n.p.m. Ludzi na nim jest znacznie mniej niż w okolicach Kasprowego Wierchu, więc z chęcią zostajemy tutaj na dłużej i podziwiamy potężną Świnicę oraz pięknie wyglądający z tej perspektywy Krywań. Chciałoby się tutaj zostać na dłużej, jednak czas nas nagli, dlatego postanawiamy wracać do Kuźnic.

Widok na Krywań z Beskidu
Widok na Krywań z Beskidu
Widok na Świnicę z Beskidu
Widok na Świnicę z Beskidu
Widok w kierunku Kasprowego Wierchu
Widok w kierunku Kasprowego Wierchu

Z Kasprowego Wierchu przez Myślenickie Turnie do Kuźnic

Postanawiamy, że do Kuźnic będziemy wracać zielonym szlakiem wiodącym z Kasprowego Wierchu przez Myślenickie Turnie. Najpierw musimy zdobyć wierzchołek Kasprowego Wierchu (1987 m n.p.m.), by następnie schodzić wzdłuż Kotła Goryczkowego w kierunku pośredniej stacji kolejki liniowej. Idziemy w zaspach, a ślady pozostawione przez innych turystów są szybko zawiewane przez podmuchy wiatru. Trochę żałujemy, że nie wracamy przez Halę Gąsienicową, ale wszystko wynagradzają nam piękne widoki obejmujące Goryczkową Czubę, Kopę Kondracką, Giewont i górujące na horyzoncie inne szczyty Tatr Zachodnich. Nie opuszcza nas dobry humor, więc okazuje się, że brodzenie w głębokim śniegu nie jest takie straszne.

Selfie z Świnicą i Krywaniem
Selfie z Świnicą i Krywaniem
Widok z Kasprowego na Świnicę i Krywań
Widok z Kasprowego na Świnicę i Krywań
Wyciąg w Dolinie Goryczkowej
Wyciąg w Dolinie Goryczkowej
Szlak bywał nieprzetarty
Szlak bywał nieprzetarty
Zjawisko Halo
Zjawisko Halo
Widok na Giewont
Widok na Giewont
Zejście na Myślenickie Turnie
Zejście na Myślenickie Turnie

Tatry są piękne!

Od Myślenickich Turni do Kuźnic szlak jest już dobrze przetarty, więc szybki marsz przez las i znajdujemy się w miejscu, gdzie rano rozpoczynaliśmy naszą wędrówkę. Szkoda, że dzień się już kończy. Mieliśmy bardzo dużo szczęścia do pogody, a takie dni w górach jak dzisiaj chciałoby się przeżywać za każdym razem, gdy tylko wyruszamy na szlak.

Szlak z Myślenickich Turni do Kuźnic
Szlak z Myślenickich Turni do Kuźnic

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *