Czechy Jeseniki Sudety

Jeseniki: Pradziad z Cervenohorskego Sedla zimą

Zimowy Pradziad
Zimowy Pradziad

Cervenohorske Sedlo (1013 m n.p.m.) to jedna z najbardziej popularnych wśród turystów przełęczy w Jesenikach. Jest ona najwyższym punktem drogi krajowej wiodącej z polskich Głuchołaz do Sumperka. Położona między Cerveną Horą (więcej o niej przeczytacie TUTAJ), a Velkym Klinovcem. Jest też popularnym narciarskim kurortem. W jej obrębie znajduje się aż 8 wyciągów narciarskich oraz dziesiątki kilometrów tras przeznaczonych dla fanów “biegówek”. Znajduje się tutaj również sieć szlaków pieszych. Z przełęczy można się udać na Vozkę, Keprnik (więcej o tych szczytach przeczytacie TUTAJ), na Jerab, w kierunku miejscowości Kouty nad Desnou, bądź na Pradziada- najwyższy szczyt Jeseników. Właśnie na tę ostatnią opcję zdecydowaliśmy się tym razem. 

Parking i wejście na szlak w kierunku Pradziada
Parking i wejście na szlak w kierunku Pradziada

P.S. Jeśli chcecie przeczytać trochę faktów historycznych na temat Cervenohorskego Sedla to znajdziecie je w TYM WPISIE

Kierunek Svycarna

Na przełęczy Cervenohorske Sedlo jesteśmy tuż przed 9. W niedzielny poranek wielu narciarzy wybrało ten kierunek dlatego darmowy, sporych rozmiarów parking szybko się zapełnia. Niestety, mimo korzystnych prognoz pogody, nad nami wiszą niskie chmury, które skutecznie zasłaniają piękne widoki, jakie z przełęczy można oglądać w kierunku południowym. My, jednak ufamy prognozie pogody i decydujemy się ruszyć na Pradziada. Przechodzimy na drugą stronę drogi i odszukujemy niebeskich szlakowskazow, które poprawadzą nas trawersem góry Velky Klinovec na Kamzik (1189 m n.p.m.). Trasą, którą będziemy wędrować porusza się dość sporo narciarzy biegowych, gdyż zostały tutaj wytyczone ślady narciarskie. Z tego względu musimy uważać, by nie wdeptać w ślad i generalnie nie przeszkadzać szybciej poruszającym się narciarzom. Pogoda nadal się niestety nie zmienia, ciągle wędrujemy we mgle mimo, że gdzieniegdzie nad nami nieśmiało przebijają się promienie słoneczne. Po ponad godzinie marszu dochodzimy do wcześniej wspomnianego rozwidlenia Kamzik. 

Zimowy szlak na Pradziad
Zimowy szlak na Pradziad

Ze Svycarny na Pradziada

Tutaj dochodzi do nas zielony szlak wiodący z Kouty nad Desnou, którym będziemy wędrować do samej Svycarny. Na trasie pojawia się coraz więcej piechurów, których liczba i tak jest kilkukrotnie mniejsza niż fanów dwóch desek. Po prawie dwóch godzinach od Cervenohorskego Sedla meldujemy się przy najstarszym schronisku w całych Jesenikach- Svycarnie (więcej o tym schronisku przeczytacie TUTAJ). Mieliśmy w planach, by się tutaj zatrzymać, ale tłum ludzi, jaki oblegał jadalnię schroniska skutecznie nas do tego zniechęcił. 

Chwila przejaśnienia przed Schroniskiem
Chwila przejaśnienia przed Schroniskiem
Schronisko Svycarna
Schronisko Svycarna

Przed nami ostatnie 3 kilometry, aby dojść do wieży radiowo- telewizyjnej na wierzchołku Pradziada. Pogoda coraz bardziej zaczyna się psuć. Zrywa się silny wiatr, mgła jest coraz gęstsza, przez co widoczność spada do zaledwie kilku metrów. Wiemy, że na szczycie jest restauracja i bufet, gdzie można się ogrzać i że jest to najbliższe miejsce na schronienie dlatego brniemy ku górze. Zapewne, gdybyśmy nie znali Pradziada tak dobrze to zarządzilibyśmy odwrót, jednak przywitaliśmy się z nim na szczycie i weszliśmy do bufetu, gdzie spędziliśmy dłuższą chwilę. Ciepła herbata, kanapki i małe, słodkie “co nieco”. Wszystko to szybko znalazło się w naszych żołądkach. 

Pradziad w chmurze
Pradziad w chmurze

P.S. Jeśli chcecie przeczytać więcej na temat wysokiej na 145,5 metrów wieży radiowo-telewizyjnej, która stoi na wierzchołku Pradziada to zapraszamy do lektury TEGO WPISU

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

Po wyjściu z budynku wieży na Pradziadzie warunki atmosferyczne na zewnątrz zupełnie się nie zmieniły. Robimy dla formalności zdjęcie z Pradziadem i mimo silnego wiatru ruszamy w dół. Po kilku minutach zaczęły się dziać rzeczy, które tylko Matka Natura potrafi nam wyjaśnić. Chmury zaczęły się rozstępować, a nam zaczęły się ukazywać coraz to piękniejsze widoki. Wszystko to zasługa czarodziejskiej różdżki, albo naszego kolegi- Tomka, którego właśnie w tym momencie spotykamy, a jak sam twierdzi wycieczki z nim to gwarancja najlepszej pogody:D Po krótkiej rozmowie i umówieniu się na kolejny, wspólny górski wypad ruszamy w zupełnie innych warunkach pogodowych w kierunku Svycarny. 

Pierwsze wyłaniające się z chmury szczyty-  Dlouhe Strane
Pierwsze wyłaniające się z chmury szczyty- Dlouhe Strane

Z widokiem na Keprnik, Śnieżnik, Dlouhe Strane….

Aż nie chce się wierzyć, że jeszcze kilka minut temu jedyne co mogliśmy oglądać to mgłę… Teraz przed nami wyrasta górny zbiornik elektrowni Dlouhe Strane, który przez Czechów został zaliczony do jednego z siedmiu cudów ich kraju. Kto pojawi się nad zbiornikiem, ten zrozumie dlaczego znalazł się on w tak zacnej klasyfikacji (o Dlouhe Strane możecie przeczytać TUTAJ). Trochę dalej możemy spoglądać na Vozkę, Keprnik, a także jeszcze lekko zza chmur wyłaniający się Śnieżnik (więcej o zimowym wejściu na ten szczyt przeczytacie TUTAJ). Nie możemy nacieszyć się tą panoramą, dlatego do Svycarny schodzimy znacznie dłużej niż szliśmy w przeciwnym kierunku. 

Widok w kierunku Śnieżnika
Widok w kierunku Śnieżnika
Schronisko Svycarna
Schronisko Svycarna

Ze Svycarny na Maly Jezernik

Wokół schroniska Svycarna jeszcze większe tłumy turystów niż jak szliśmy do góry. Nic dziwnego, gdyż nad nami nie ma już żadnej chmurki, a wszyscy chętnie korzystają z dobrodziejstwa promieni słonecznych. Korzystając z faktu, że pogoda jest dużo lepsza niż rano, nie wracamy tą samą drogą, którą podążaliśmy do góry. Po drodze postanawiamy zdobyć jeszcze szczyt Malego Jezernika (1208 m n.p.m.). W tym celu spod Svycarny ruszamy czerwonym szlakiem. Aby zdobyć szczyt Malego Jezernika musimy teraz więcej zejść niż podejść, ale zdobycie tej góry to był bardzo dobry pomysł. Dlaczego? Ano dlatego, że widoki jakie mogliśmy z niego oglądać były wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Potężny Masyw Keprnika, Serak, Vozka, z prawej strony Dolina Białej Głuchołaskiej, a po jej dwóch stronach Bile Kameny, Kremenac, Zlaty Chlum oraz Bile Skaly. Zresztą zobaczcie sami na poniższych zdjęciach, że mieliśmy się czym zachwycać:) 

Schronisko Svycarna
Schronisko Svycarna
Widok na Pradziada spod Schroniska
Widok na Pradziada spod Schroniska

Wracamy znowu na niebieski szlak

Z piękną panoramą przed sobą schodzimy na rozwidlenie dróg pod Malym Jezernikiem. Szlak czerwony wiedzie dalej na wprost. My natomiast krótkim łącznikiem dochodzimy do niebieskiego szlaku, którym wędrowaliśmy do góry. Dlaczego nie poszliśmy dalej za czerwonymi znakami? Wszystko przez to, że bylibyśmy zmuszeni do przekraczania w poprzek dwóch stoków narciarskich. Lawirowanie między tłumem pędzących narciarzy to nie jest coś co należy do przyjemnych zajęć;). Stąd wolimy wracać tą samą drogą, którą wędrowaliśmy ku górze, zwłaszcza że widoki się zmieniły o 180 stopni. Po gęstej mgle nie ma śladu, a my za to możemy oglądać Cerveną Horę i Dlouhe Strane. Jak się odwrócimy do tyłu to również Velkego Deda i tego, z którego wierzchołka wracamy, czyli Pradziada. 

Pod Malym Jezernikiem
Pod Malym Jezernikiem
Ostatnie spojrzenia na widoki ze szlaku
Ostatnie spojrzenia na widoki ze szlaku

Po 6 godzinach wędrówki meldujemy się z powrotem na Cervenohorskim Sedle. W nogach mamy 22 kilometry, a w pamięci mnóstwo pięknych wspomnień. Natura nas zaskoczyła, po raz kolejny!

Zimowe zabawy w śniegu
Zimowe zabawy w śniegu

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *