Góry Złote Sudety

Góry Złote: Ptasznik (719 m n.p.m.) z Chwalisławia

Ptasznik- tablica na szczycie
Ptasznik- tablica na szczycie

Góry Złote przez wielu są porównywane do kultowych bieszczadzkich szlaków. Dlaczego? Wiele tu opuszczonych miejscowości, a na leśnych ścieżkach często łatwiej spotkać leśną zwierzynę niż człowieka. Do tego ta niczym nie zmącona cisza! Takie o to są Góry Złote! Tym razem naszym celem wycieczkowym jest Ptasznik (719 m n.p.m.) leżący w północnej części tego pasma górskiego, niedaleko Przełęczy Kłodzkiej, która rozdziela Góry Złote od Gór Bardzkich. 

Początek w Chwalisławie

Za początek naszej wycieczki obieramy Chwalisław. To niewielka wieś, w której na stałe mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób. Jej początki sięgają XIII w., gdy należała do cystersów mających swoje opactwo w pobliskim Kamieńcu Ząbkowickim. Kolejny rozkwit wsi przypadł na wiek XIX. To wtedy włościami tymi zarządzała Marianna Orańska, której obecność na ziemi kłodzkiej i ząbkowickiej jest niezwykle silnie zaznaczona. Po II wojnie światowej wieś znacznie się wyludniła. Dzisiaj, znajduje się tutaj kilka domów świadczących usługi agroturystyczne. Osoby szukające wytchnienia od codzienności, na pewno będą zachwycone tą okolicą! 

Początek szlaku na Ptasznik
Początek szlaku na Ptasznik

W kierunku Przełęczy Chwalisławskiej

Samochód parkujemy na samym końcu wsi na skraju zatoczki autobusowej. Czy istnieje tutaj jakaś komunikacja? Podobno dojeżdżają tutaj dwa autobusy z Kłodzka, oczywiście tylko w dni robocze. Tutaj swój początek ma szlak czarny, wiodący na Przełęcz Leszczynową (606 m n.p.m.), a następnie w kierunku Bystrzycy Kłodzkiej, a także ścieżka przyrodnicza prowadząca wokół Chwalisławia. To właśnie na nią postanawiamy najpierw wejść, gdyż według mapy wynika, że dojdziemy nią do Przełęczy Chwalisławskiej (572 m n.p.m.), z której pozostanie nam niewielki odcinek do przejścia, by zdobyć Ptasznik. 

Zatoczka autobusowa w Chwalisławie
Zatoczka autobusowa w Chwalisławiu

Przez wycięty las

Początkowo idziemy mocno rozjeżdżoną przez ciężki sprzęt drogą. Jest błotniście i niezbyt przyjemnie, gdy każdy kolejny krok wiąże się z zapadaniem w kilku centymetrowej warstwie błota. Zagadka związana z przyczyną wizyty tutaj koparek i tirów szybko zostaje rozwiązana. Wkraczamy w teren dotknięty wycinką drzew. Jak później wyczytaliśmy, wszystkiemu winny jest kornik. W obliczu tej klęski ekologicznej zyskały widoki jakie rozciągają się spod Przełęczy Chwalisławskiej. Panorama obejmująca Jawornik Wielki (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ) jest naprawdę wyjątkową. 

Wycięte drzewa na szlaku
Wycięte drzewa na szlaku
Jawornik Wielki w tle
Jawornik Wielki w tle

Z Przełęczy Chwalisławskiej na Ptasznik

Po 30 minutach od wyjścia z Chwalisławia meldujemy się na Przełęczy Chwalisławskiej (572 m n.p.m.). Tutaj znajdują się sterty ściętego drewna, a leśne ścieżki są jeszcze bardziej rozjeżdżone. W pobliżu dostrzegamy ponadto trasy rowerowe należące do kompleksu SingleTrack Glacensis. Jest to potężny program budowy ścieżek rowerowych w Sudetach, dzięki któremu można na dwóch kółkach odwiedzić te mniej i bardziej znane miejsca w tych pięknych górach. My, jednak tym razem podążamy na własnych nogach i już wraz z niebieskim szlakiem kierujemy się ku szczytowi Ptasznika (719 m n.p.m.). 

Przełęcz Chwalisławska
Przełęcz Chwalisławska
W kierunku Ptasznika
W kierunku Ptasznika

Na skalnym szczycie Ptasznika

Od Przełęczy Chwalisławskiej ścieżka, którą wędrujemy pnie się coraz bardziej ku górze. Z prawej strony, pomiędzy drzewami wyłaniają się ośnieżone szczyty Karkonoszy ze Śnieżką w roli głównej. Możemy również spoglądać na Bystrzycę Kłodzką i górującą nad tym miastem Jagodną (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ). Te panoramy nie są może jakieś “powalające na kolana”, gdyż wszystko możemy podziwiać zza drzew, ale cieszmy się tutaj nie podległy one jeszcze wycince! W końcowym odcinku podejścia pod szczyt Ptasznika robi się coraz bardziej stromo. Pojawiają się też kolejne skały, który coraz to gęściej zdobią las, którym wędrujemy. Po drodze napotykamy również na drzewo, a właściwie dwa drzewa złączone ze sobą- jedno liściaste, a drugie iglaste! Natura potrafi nas cały czas zaskakiwać! Na szczycie Ptasznika stajemy po zaledwie 45 minutach od opuszczenia samochodu w Chwalisławiu. Jesteśmy tutaj całkowicie sami. Rozsiadamy się na skałkach, wyciągamy termos z gorącą herbatą, kanapki i podziwiamy piękno, które nas otacza! Na południu wyłania się masyw Śnieżnika oraz Czarna Góra, na północy możemy spoglądać na Kamieniec Ząbkowicki z Pałacem Marianny Orańskiej, a na wschodzie wyłania się Jawornik Wielki wraz z Borówkową. Zostajemy tutaj dobre kilkadziesiąt minut. Nigdzie nam się nie spieszy, a spokój i cisza, która nas otacza przyciąga nas niczym magnes.

P.S. Okazuje się, że za czasów Marianny Orańskiej na Ptaszniku stała niewielka wieża widokowa- ależ musiała oferować piękne widoki! 

Skały na Ptaszniku
Skały na Ptaszniku
Skały na Ptaszniku
Skały na Ptaszniku
Ptasznik- widok ze szczytu
Ptasznik- widok ze szczytu
Ptasznik- widok ze szczytu
Ptasznik- widok ze szczytu

W kierunku Przełęczy Leszczynowej

Nadszedł czas, żeby zacząć schodzić w kierunku Chwalisławia. By nie wracać po swoich śladach postanawiamy obrać kierunek na Przełęcz Leszczynową. Dalej trzymamy się niebieskich znaków i po potężnym rumowisku skalnym schodzimy w dół. Na kamieniach skupiamy się na każdym kolejnym kroku. Gołoborze jak się patrzy! Im jesteśmy niżej, tym piękniejsza panorama zaczyna się przed nami otwierać. Jeszcze lepiej widać Śnieżnik, Czarną Górę, a przede wszystkim Jawornik Wielki, za którym chowa się Borówkowa. Po 15 minutach od Ptasznika jesteśmy na przełęczy. Tutaj krzyżuje się wcześniej wspomniany szlak czarny, którym będziemy dalej wędrować w kierunku Chwalisławia. Swój początek na przełęczy mają również dwie pętle SingleTrack Glacensis- Chwalisławska oraz Złota. Jest też wiata, a nawet stojak na rowery. 

Zejście niebieskim szlakiem
Zejście niebieskim szlakiem
Widok na Śnieżnik
Widok na Śnieżnik

Czarnym szlakiem do Chwalisławia

Wraz z czarnymi znakami podążamy do Chwalisławia. Im jesteśmy niżej, tym coraz bardziej dają o sobie znać pierwsze oznaki wiosny. Jest naprawdę bardzo przyjemnie!:) Po ponad godzinach na leśnych ścieżkach (sporą część tego czasu spędziliśmy na szczycie Ptasznika) meldujemy się znów w Chwalisławiu. Cała pętla to zaledwie 6- kilometrowy spacer, który idealnie sprawdzi się na odpoczynek po ciężkim tygodniu i naładowanie akumulatorów na kolejne dni! Góry Złote po raz kolejny zachwyciły! 

Przełęcz Leszczynowa
Przełęcz Leszczynowa
Czarny szlak do  wsi Chwalisław
Czarny szlak do wsi Chwalisław
Widok na Jawornik Wielki
Widok na Jawornik Wielki

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *