Góry Sowie Sudety Wzgóza Włodzickie

Góry Sowie/ Wzgórza Włodzickie: Włodzicka Góra (757 m n.p.m.), Gontowa (723 m n.p.m.)

Wzgórza Włodzickie
Wzgórza Włodzickie

Chociaż Wzgórza Włodzickie mijaliśmy niejednokrotnie, gdy przemierzaliśmy w góry położone w okolicach Wałbrzycha to jednak nigdy nie zatrzymaliśmy się tutaj na dłużej, by móc posmakować wędrówki po tutejszych szlakach. W końcu zdecydowaliśmy, że wybierzemy się do Ludwikowic Kłodzkich, skąd zdobędziemy najwyższy szczyt Wzgórz Włodzkickich- Włodzicką Górę (757 m n.p.m.), a także przejdziemy szlakami po Wzgórzach Wyrębińskich, które należą do Gór Swoich. Tutaj także zagłębimy się w kolejne tajemnice kompleksu Riese, a dokładniej kompleksu Gontowa. 

Zaczynamy w Ludwikowicach Kłodzkich

Ludwikowice Kłodzkie to wieś położona w dolinie Włodzicy. Można się do nich dostać podążając drogą wojewódzką łączącą Kłodzko z Wałbrzychem. Te dwa miasta łączy również połączenia kolejowe. My dojeżdżamy tutaj samochodem, który parkujemy tuż obok kościoła pw. św. Michała Archanioła. Wydaje nam się, że nikt nie powinien mieć tutaj problemu z pozostawieniem samochodu, bo miejsca jest całkiem sporo (no może podczas odprawiania mszy św. jest go trochę mniej;)). Tuż obok parkingu przebiega niebieski szlak, który będzie nam towarzyszył aż do Włodzickiej Góry (757 m n.p.m.). 

Początek wycieczki, na niebieskim szlaku
Początek wycieczki, na niebieskim szlaku
Jedna z kapliczek na niebieskim szlaku
Jedna z kapliczek na niebieskim szlaku

Niebieskim szlakiem w kierunku Włodzickiej Góry

Pierwszy kilometr szlaku to maszerowanie po asfaltowej drodze wśród łąk i pól. Gdzieniegdzie mijamy kolejne domostwo, kapliczkę, a to wszystko z widokiem na Wzgórza Wyrębińskie i Dolinę Włodzicy, która to przepływa właśnie przez Ludwikowice Kłodzkie. Cały czas wzdłuż drogi ciągną się elektryczne pastuchy, które jak się niedługo okazało stanowiły dla nas nie lada wyzwanie. W końcu dochodzimy do polnej ścieżki. Przechodzimy obok domków letniskowych i nie patrząc w mapę nadal wędrujemy wzdłuż elektrycznego pastucha. Dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że szlak przechodzi przez środek pastwiska. Nie chcąc wracać, postanawiamy pójść wzdłuż pastucha, co powinno przynieść korzystny rezultat w postaci powrotu na niebieski szlak. Niestety, koniec z końcem nadrobiliśmy dobry kilometr, przy tym brnąc czasami przez zarośnięte ścieżki. Jednak w końcu dotarliśmy do celu- na niebieski szlak! Jak się potem okazało, na szlak wiodący przez pastwisko można wejść. Wystarczy przy pomocy plastikowej rączki zdjąć pastucha i droga wolna;) (P.S. sprawdziliśmy! Ta metoda jest bezpieczna;))

Widok na Wzgóza Wyrębińskie
Widok na Wzgóza Wyrębińskie, w tle najwyższe szczyty Gór Sowich
Na niebieskim szlaku, tuż przed wejściem na pastwisko
Na niebieskim szlaku, tuż przed wejściem na pastwisko



Przez Pisztyk na Włodzicką Górę

Tuż za pastwiskiem znajduje się rozwidlenie szlaków- Pardelówka. Tutaj, dochodzi do nas ścieżka znakowana na zielono, która wiedzie z Nowej Rudy. Jesteśmy już na wysokości ponad 700 m n.p.m., a krajobraz jaki nas otacza przypomina hale pasterskie, rodem ze Spiszu (tylko, że owiec brak;)) Powoli, wznosząc się nieznacznie stawiamy kolejne kroki, a przed nami wyrastają charakterystyczne wulkaniczne stożki. To oczywiście Góry Wałbrzyskie z najwyższą w tym paśmie Borową (853 m n.p.m.) (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ). Przed nami, trochę z lewej również widoczne są Góry Kamienne, z Waligórą i jej słynnym stromym stokiem, którym z Andrzejówki wiedzie żółty szlak (więcej o tym szlaku przeczytacie TUTAJ). Charakterystycznym szczytem, który przychodzi nam oglądać jest także Rupreticky Spicak z wieżą widokową na wierzchołku. Podążając dalej, z prawej strony otwiera się nam panorama na najwyższe szczyty Gór Sowich z Wielką Sową w roli głównej (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ). 
Po minięciu szczytu Pisztyk (711 m n.p.m.) szlak skręca w prawo i po wędrówce wśród łąk wkraczamy do lasu. Stąd już niedaleko na Włodzkicką Górę (757 m n.p.m.)- najwyższy szczyt Wzgórz Włodzickich. Ostatnie metry, to kilka minut trochę bardziej stromego podejścia i stajemy tuż obok 18-metrowej wieży widokowej. 

W okolicach Pisztyka
Z lewej widoczna Waligóra, z prawej Włodzicka Góra
Panorama na Góry Sowie
Panorama na Góry Sowie
Widok na Rupreticky Spicak i Waligórę
Widok na Rupreticky Spicak i Waligórę

Wieża widokowa na Włodzickiej Górze

Aktualnie na szczycie Włodzickiej Góry stoi oddana do użytku w 2018 roku, wieża widokowa, która została wzniesiona w miejsce starej, która została wybudowana w tym miejscu w 1927 roku. Niestety nie przetrwała próby czasu i przez wiele lat na szczycie Włodzickiej Góry straszyły jej ruiny. Nowa, ma 18 metrów wysokości, a taras widokowy znajduje się 15 metrów nad ziemią. Można z niego podziwiać piękną panoramę na wcześniej wspomniane Góry Kamienne, Wałbrzyskie, a także na Sowie. Widoczne są również Wzgórza Wyrębińskie mieszczące się po drugiej stronie Doliny Włodzicy, po których za niedługo mamy zamiar wędrować. Po dłuższej chwili schodzimy na dół i swoje kroki kierujemy w stronę miejscowości Świerki. 

Wieża widokowa na Włodzickiej Górze
Wieża widokowa na Włodzickiej Górze
Widok na Góry Sowie z wieży widokowej na Włodzickiej Górze
Widok na Góry Sowie z wieży widokowej na Włodzickiej Górze
Od lewej Góry Kamienne, z prawej Góry Wałbrzyskie- widok z wieży widokowej na Włodzickiej Górze
Góry Wałbrzyskie- widok z wieży widokowej na Włodzickiej Górze



Na granicy Wzgórz Włodzkickich i Wyrębińskich

Niebieski szlak towarzyszy nam zaledwie przez kilkaset metrów, tylko do Rozdroża pod Włodzicką Górą (710 m n.p.m.). Stąd do Świerków będziemy wędrować za zielonymi i czerwonymi znakami. Porównując wcześniejszą część wycieczki robi się dość stromo. Wędrujemy przez las, a gdzieniegdzie pomiędzy drzewami otwiera się panorama na Dolinę Włodzicy. W pewnym momencie dochodzimy do ruin jakiś zabudowań. Początkowo myśleliśmy, że to pozostałości po II wojnie światowej, ale jak się potem okazało te ruiny to pozostałości budynków , które służyły do załadunku i transportu kamieni z poblsikiego kamieniołomu. W pobliżu tych budynków, trochę się pogubiliśmy, ale pomocna okazała się mapa, która zawsze znajdzie miejsce w naszym plecaku;) Wychodzimy z lasu i naszym oczom ukazuje się przepiękna panorama na Świerki. Pewnie każdy turysta, który tędy wędruje z zazdrością spogląda na domy, które się tutaj znajdują i marzy by się wyrwać z miejskiego zgiełku. W takiej scenerii dochodzimy do stacji PKP Świerki Dolne. Tutaj zostawiamy czerwone znaki szlakowskazów, a zabieramy ze sobą te o kolorze żółtym. Przechodzimy przez wiadukt nad torami, a nasze oczy z automatu skręcają w lewo, gdzie znajdują się dwa równoległe tunele kolejowe pod Świerkową Kopą (610 m n.p.m.). Długość każdego z nich to ponad 1100 metrów! Jeden zbudowany pod koniec XIX w., a drugi na początku XX w.- obydwa służą po dzień dzisiejszy. 

Ruiny budynku kamieniołomu
Ruiny budynku kamieniołomu
Ruiny budynku kamieniołomu
Ruiny budynku kamieniołomu
Tunele kolejowe pod Świerkową Górą
Tunele kolejowe pod Świerkową Górą

W kierunku kompleksu Gontowa

Przez kilkaset metrów przychodzi nam maszerować poboczem wzdłuż głównej drogi łączącej Kłodzko z Wałbrzychem. Tuż przed końcem miejscowości nasze szlaki skręcają w lewo i powoli, polną ścieżką wznosimy się ku górze. Teraz wkraczamy w pasmo Wzgórz Wyrębińskich, które są częścią Gór Sowich. Ścieżka, którą podążamy wchodzi do lasu i taki krajobraz będzie nam teraz towarzyszył przez dłuższy czas. Na rozdrożu pod Gontową opuszcza nas żółty szlak i już z samymi zielonymi znakami kierujemy się ku kompleksowi Gontowa. Przy zejściu naszym oczom otwiera się panorama na Góry Sowie ze Słoneczną, Rymarzem (więcej o tych szczytach przeczytacie TUTAJ), a także Kalenicą (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ). W takich warunkach pokonywanie kolejnych metrów na górskich szlakach przychodzi ze znaczną łatwością, a i czas jakoś biegnie szybciej. Dochodzimy do skrzyżowania dróg- w prawo można by było skrócić drogę do Sowiny, ale my wybieramy opcję dłuższą z możliwością podejścia pod kompleks Gontowa. 

Widok na Sowinę i Góry Sowie
Widok na Góry Sowie
Widok na Sowinę

Kompleks Gontowa

Stajemy przed wejściem do jednej ze sztolni kompleksu Gontowa, która jest częścią potężnego kompleksu Riese. Tajemnica powstawania “podziemnego miasta” pod Górami Sowimi nadal jest zagadką dla historyków. Kompleks Gontowa składa się z 4 sztolni po 150 metrów długości każda, które są połączone ze sobą 100 metrowym łącznikiem. Niestety wejście do kompleksu zastajemy zamknięte i nie udało nam się uzyskać informacji, czy jego zwiedzanie jest w ogóle możliwe. Pod Gontową zmieniamy kolor szlaku na czarny, który będzie nam towarzyszył prawie do samego końca dzisiejszej wycieczki. 

Wejście do Kompleksu Gontowa
Wejście do Kompleksu Gontowa
Jedna ze sztolni Kompleksu Gontowa
Jedna ze sztolni Kompleksu Gontowa

Czarnym szlakiem pod Gruntową

Spod kompleksu Gonotwa czeka nas zejście do przysiółka Sowina, będącego częścią Ludwikowic Kłodzkich. Znajduje się tutaj sporo budynków przeznaczonych pod agroturystykę. Jest  tutaj również mini zoo. Z Sowiny przez Sokolec można się wybrać na Wielką Sowę. My, jednak pozostajemy wierni swoim pierwotnym planom i podążamy w kierunku Ludwikowic Kłodzkich. Czarny szlak wiedzie głównie wśród zabudowań. Po przejściu przez główną drogę we wsi, czeka nas niewielkie podejście w kierunku rozdroża pod Gruntową (620 m n.p.m.). Cisza, jaka ogarnia tą okolicę jest przejmująca. Niby są domy, gdzieniegdzie widać ich mieszkańców, ale odnosi się wrażenie, jakby wszystko było opuszczone. Tuż przed wspomnianym rozwidleniem wkraczamy na leśne ścieżki. 

W okolicach Niedrzwicy
W okolicach Niedrzwicy
W okolicach Niedrzwicy
W okolicach Niedrzwicy



Wiadukt kolejowy w Ludwikowicach Kłodzkich

Na rozwidleniu pod Gruntową, zostawiamy czarne znaki szlaku i wybieramy te o kolorze zielonym, które zaprowadzą nas wprost na dworzec PKP w Ludwikowicach Kłodzkich. Tuż za rozwidleniem znów nieco się pogubiliśmy, gdyż przyciągnęła nas chęć zobaczenia pięknych widoków. I w ten oto sposób zameldowaliśmy się pod szczytem Niedrzwicy (683 m n.p.m.). Jednak było warto! Panorama na Góry Wałbrzyskie, Sowie i Bardzkie zapiera dech w piersiach! Dodatkowo naszym oczom ukazał się długi na 165 metrów i wysoki na 31 metrów, wiadukt kolejowy w Ludwikowicach Kłodzkich, który z tej perspektywy wygląda naprawdę wyjątkowo. Wiadukt powstał w 1880 r., gdy powstawała nowa linia kolejowa z Kłodzka do Wałbrzycha. 

W okolicach Niedrzwicy
W okolicach Niedrzwicy
Widok na Kalenicę
Widok na Kalenicę
W tle Góry Bardzkie
W tle Góry Bardzkie
Wiadukt kolejowy w Ludwikowicach Kłodzkich
Wiadukt kolejowy w Ludwikowicach Kłodzkich

Na dzisiaj kończymy

Po łazikowaniu po okolicznych łąkach powracamy na zielony szlak, z którym dochodzimy do stacji PKP w Ludwikowicach Kłodzkich. Odtąd mieliśmy podążać za niebieskimi znakami, jednak przyciągnęła nas szeroka, asfaltowa droga i jak się zorientowaliśmy, że nie idziemy szlakiem to już było za późno by wracać W ten sposób dochodzimy do głównej drogi, skąd już niedaleko do kościoła, pod którym zaparkowaliśmy samochód. Po prawie 18 kilometrach i 5 godzinach wędrówki kończymy naszą przygodę ze Wzgórzami Włodzickimi i Wyrębińskimi. Okolica wywarła na nas ogromne wrażenie i mamy nadzieję, że wrócimy w te miejsca jeszcze niejednokrotnie. 

Dworzec PKP w Ludwikowicach Kłodzkich
Dworzec PKP w Ludwikowicach Kłodzkich

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *