Góry Sowie Korona Gór Polski Sudety

Góry Sowie: Rymarz, Słoneczna, Kozia Równia, Wielka Sowa

Góry Sowie to pasmo górskie położone w Sudetach Środkowych, których najwyższym szczytem jest Wielka Sowa (1015 m n.p.m.). Przed i w trakcie II wojny światowej na ich terenie III Rzesza budowała podziemne miasto, zwane kompleksem Riese. Aktualnie, do zwiedzania udostępnione są kompleksy w Osówce, Włodarzu, w Walimiu oraz nieznajdujący się na terenie Gór Sowich, kompleks pod zamkiem Książ (więcej do przeczytania o tym miejscu TUTAJ). Całość niemieckiego projektu do dzisiaj nie jest w pełni wyjaśniona i cały czas jest owiana tajemniczością. Góry Sowie to oczywiście nie tylko podziemia, a również bardzo ładne trasy do turystyki pieszej, rowerowej oraz do uprawiania narciarstwa biegowego. Znajdują się tutaj również niewielkie wyciągi narciarskie (na Przełęczy Jugowskiej oraz w Rzeczce). 

Wieża widokowa na Wielkiej Sowie
Wieża widokowa na Wielkiej Sowie

Cel to Rymarz, Słoneczna i Wielka Sowa

My wybraliśmy się na stosunkowo krótki trekking, którego głównym celem było zdobycie brakujących nam szczytów niezbędnych do zdobycia Korony Gór Sowich Klubu Zdobywców Koron Górskich RP (więcej o tym projekcie przeczytacie TUTAJ)- Rymarza (913 m n.p.m.) oraz Słonecznej (949 m n.p.m.). By za szybko nie kończyć wycieczki udaliśmy się również po raz kolejny, aby zdobyć wierzchołek Koziej Równi (930 m n.p.m.) oraz Wielkiej Sowy (1015 m n.p.m.). Dodatkowo postanowiliśmy sprawdzić jak funkcjonuje schronisko PTTK Zygmuntówka po zmianie właściciela. 

Początek na Przełęczy Jugowskiej

Za początek wycieczki obieramy Przełęcz Jugowską (805 m n.p.m.), będącą najwyższym punktem drogi wiodącej z Pieszyc do Nowej Rudy. Rozdziela ona szczyty Koziej Równi oraz Rymarza, czyli wierzchołków, które mamy w planach zdobyć. W pobliżu przełęczy znajduje się niewielki darmowy parking zlokalizowany wzdłuż drogi. Niestety jego wadą jest to, że się szybko zapełnia, zwłaszcza w weekendy, dlatego wtedy pozostaje nam pozostawienie samochodu na płatnym parkingu (10 zł za cały dzień).

Na Rymarz!

Z Przełęczy Jugowskiej ruszamy ku naszemu pierwszemu dzisiaj celu- szczytu Rymarza. Początkowo wędrujemy czerwonym szlakiem, a następnie niebieskim. No i tutaj zaczyna nam coś nie pasować, ale ze względu na to, że jest zimno i nie chce nam się szukać mapy w plecaku, brniemy przed siebie licząc na to, że dojdziemy do zamierzonego celu. Dopiero, gdy zaczynamy tracić na wysokości decydujemy, że jest to odpowiedni moment do tego, by spojrzeć na mapę. No niestety, od razu z Przełęczy Jugowskiej w ogóle nie weszliśmy na właściwą ścieżkę i teraz musimy kombinować jak zrobić, by nie wracać się do punktu wyjścia. Sprawdzamy i okazuje się, że jeśli ruszymy stokiem narciarskim ku górze to znajdziemy się całkiem niedaleko szczytu Rymarza. No i tak zaczyna się nasza “rypanka” po stoku, który na nasze szczęście ze względu na brak śniegu nie funkcjonuje. Mozolne dreptanie krok po kroku ku górze po stromych zboczach Rymarza nie jest niczym miłym i nikomu nie polecamy tego robić – po prostu znajdźcie od razu właściwy szlak;) Jednak, gdy wychodzimy na wypłaszczenie naszym oczom ukazuje się bardzo ładna panorama obejmująca swym zasięgiem Kozią Równię, Wielką Sowę oraz Góry Kamienne i Wałbrzyskie. Tutaj znajduje się również domek, który prawdopodobnie służy jako restauracja, ale zapewne tylko, gdy funkcjonuje tutaj wyciąg. Widok z jego tarasu zapierający dech w piersiach, polecamy!:)

Z takimi widokami można zgubić szlak :D
Z takimi widokami można zgubić szlak 😀
N. sama upierała się, żeby iść wzdłuż stoku :D
N. sama upierała się, żeby iść wzdłuż stoku 😀
Chata przy stoku narciarskim
Chata przy stoku narciarskim



Dochodzimy do czerwonego szlaku będącego fragmentem Głównego Szlaku Sudeckiego. Stąd mamy już niedaleko na szczyt Rymarza. Aby go zdobyć musimy jednak zboczyć 300 metrów ze szlaku. Na szczęście ścieżka, którą mamy podążyć jest oznaczona, tyle że jej przejście wiąże się z przebrnięciem przez liczne połamane drzewa. Szczyt Rymarza niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest zalesiony, stąd nie oferuje żadnych widoków. Warto jednak udać się dalej w kierunku północno- zachodnim, gdzie po ok. 100 metrach natrafiamy na wychodnie skalne. Można z nich dojrzeć Pieszyce, Dzierżoniów, a w oddali góruje cały Masyw Ślęży. 

Formacje skalne przy szczycie Rymarz
Formacje skalne przy szczycie Rymarz
Kierunkowskaz od strony Słonecznej
Kierunkowskaz od strony Słonecznej
Mana na szczycie Rymarz
Mana na szczycie Rymarz

Zdobyć Słoneczną!

Wracamy na czerwony szlak, którym najpierw dochodzimy do rozwidlenia na Zimnej Polance. Znajduje się tutaj odbicie na żółty szlak, którym można dojść aż do Bielawy. Umiejscowiona jest tutaj ponadto wiata turystyczna oraz miejsce na ognisko. Duża polana zachęca do rodzinnych pikników. Stąd zostaje nam 10- minutowe strome podejście na Słoneczną. Minusowa temperatura daje się we znaki i objawia bardzo śliskim podłożu. Współczujemy turystom, którzy nie mają raczków i żadnych nakładek na swoim obuwiu i każdy ich krok niewiele ma wspólnego z przyjemnością i bezpieczeństwem. Na szczycie Słonecznej, podobnie jak na Rymarzu brak jakichkolwiek widoków. Jest tylko tablica z nazwą szczytu oraz jego wysokością. Ze Słonecznej można kontynuować wycieczkę w kierunku Kalenicy (964 m n.p.m.), na której znajduje się wieża widokowa (więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ). My z tego względu, że ten szczyt już zdobyliśmy udajemy się w drogę powrotną. 

Czerwony szlak na Słoneczną
Czerwony szlak na Słoneczną
Mana na Słonecznej
Mana na Słonecznej

Schronisko PTTK Zygmuntówka

Teraz cały czas podążając czerwonym szlakiem chcemy dojść do schroniska PTTK Zygmuntówka leżącego na zboczach Rymarza, poniżej Przełęczy Jugowskiej. Czeka nas 25- minutowy spacer z widokiem na Kozią Równię i Wielką Sowę, które przyjdzie nam niedługo zdobywać. Schronisko Zygmuntówka zostało wzniesione w 1926 r. z inicjatywy Towarzystwa Sportów Zimowych z Bielawy. Jego patronem został Hermann Henkel, prezes Towarzystwa Sowiogórskiego i znany społecznik z Bielawy. Po II wojnie światowej schronisko pozostawało przez 11 lat zamknięte. Dopiero działania Zygmunta Scheffnera sprawiły, że zostało ono ponownie uruchomione i rozbudowane, tak aby mogło przyjąć na nocleg ponad 40 osób. Od jego imienia schronisko to nazywane jest do dzisiaj Zygmuntówką. Z tarasu i okien schroniska rozpościera się wspaniała panorama na Góry Kamienne, można posiedzieć i rozmarzyć się w ciszy, spokoju i pokontemplować nad pięknem gór. 

Zejsćiowe widoki na Kozią Równię i Wielką Sowę
Zejsćiowe widoki na Kozią Równię i Wielką Sowę
Schronisko Zygmuntówka
Schronisko Zygmuntówka
Taras z widokami przy Zygmuntówce
Taras z widokami przy Zygmuntówce

Na Kozią Równię!

My w Zygmuntówce spędzamy zaledwie pół godziny, gdyż chcemy jeszcze wejść na Wielką Sowę. Ruszamy czerwonym szlakiem, który najpierw wyprowadza nas na Przełęcz Jugowską, a następnie prowadzi na Kozią Równię. Przechodzimy nad stokiem narciarskim, gdzie znajduje się wiata turystyczna i polana z pięknym widokiem na Góry Kamienne, Broumovske Steny, a w pogodne dni nawet na Karkonosze. Dzisiaj widoczność nie jest aż tak dobra, a dodatkowo bardzo silnie wieje wiatr, więc zbieramy się z tej polany czym prędzej. Podchodzimy pod Kozią Równię. Szlak wiedzie leśnym duktem, który pokryty jest lodem. Ten fakt wskazuje na to, że nawet aby bezpiecznie przemierzyć tak łatwy szlak jak ten, który wiedzie na Wielką Sowę trzeba być odpowiednio przygotowanym. Przed Kozią Równią mijamy ciekawą formację skalną. Sam szczyt natomiast niczym szczególnym się nie wyróżnia. Obstawiamy, że pewnie przynajmniej 90% turystów zmierzających na najwyższy szczyt Gór Sowich nawet nie wiedzą, że przy okazji zdobywają wierzchołek Koziej Równi. 

Polana w drodze na Kozią Równię
Polana w drodze na Kozią Równię
Raczki w takich warunkach to minimum!
Raczki w takich warunkach to minimum!

WYBIERAJĄC SIĘ NA WYCIECZKI W GÓRY NIE ZAPOMNIJ O DODATKOWYM UBEZPIECZENIU, KTÓREGO KOSZT NA JEDEN DZIEŃ TO ZALEDWIE 2- 3 ZŁ! UBEZPIECZENIE TURYSTYCZNE MOŻESZ ZNALEŹĆ TUTAJ
Formacja skalna na Koziej Równi
Formacja skalna na Koziej Równi
Zdobyta Kozia Równia, o której nie wszyscy wiedzą
Zdobyta Kozia Równia, o której nie wszyscy wiedzą

Na Kozim Siodle

Teraz czeka nas zejście na Kozie Siodło (888 m n.p.m.). Stąd możemy się udać albo w kierunku schroniska Sowa, albo na Przełęcz Jugowską z pominięciem wspięcia się na Kozią Równię (ten wariant na powrót my wybraliśmy). Jest tutaj również wiata oraz miejsce do rozpalenia ogniska. Niestety, ktoś kto rozpalił ognisko zapomniał go zgasić… Takie sytuacje, czy to w górach czy na terenach leśnych nie powinny mieć zdecydowanie miejsca… Z Koziego Siodła czeka nas jeszcze 20 minut względnie spokojnego podejścia na Wielką Sowę. Niestety, zaczynają z południa napływać chmury, a to oznacza że widoki z wieży widokowej zlokalizowanej na szczycie nie będą zbyt rewelacyjne. 

Widoki za plecami
Widoki za plecami



Na szczycie Wielkiej Sowy

Po niespełna godzinie marszu od Przełęczy Jugowskiej stajemy na szczycie Wielkiej Sowy, tuż obok ponad stuletniej wieży widokowej. Została ona wzniesiona w 1906 roku i była drugą wieżą jaką wybudowano na Wielkiej Sowie, gdyż w 1885 roku powstała tutaj konstrukcja drewniana, która niestety nie przetrwała próby czasu. Wejście na wieżę widokową kosztuje 6 zł (bilet normalny) i 3 zł (bilet ulgowy), a jest ona czynna od maja do października codziennie od 10 do 18, a w pozostałe miesiące tylko w weekendy od 9.30 do 15.30 i tylko i jedynie wtedy, gdy panują dobre warunki atmosferyczne. Z wieży widokowej można podziwiać bardzo rozległą panoramę obejmującą zarówno Sudety Wschodnie z Masywem Śnieżnika, najwyższymi szczytami Jeseników, jak i niższe szczyty Sudetów Środkowych z Górami Stołowymi, Wałbrzyskimi, Kamiennymi, pozostałymi szczytami Gór Sowich, czy Masywem Ślęży. Przy dobrej widoczności widoczne są również Karkonosze. Na szczycie Wielkiej Sowy warta uwagi jest również kaplica, a każdy zdobywca szczytu musi obowiązkowo zrobić sobie zdjęciem z figurą sowy. Znajdują się tutaj również wiaty oraz miejsca na ognisko, dlatego nie zapomnijcie zabrać ze sobą kiełbasek!;) Wielka Sowa, jako najwyższy wierzchołek Gór Sowich należy do Korony Gór Polski (o innych szczytach przynależących do KGP możesz przeczytać TUTAJ). 

Raz, dwa, trzy... Sowa patrzy!
Raz, dwa, trzy… Sowa patrzy!
Na szczycie Wielkiej Sowy
Na szczycie Wielkiej Sowy

Taras widokowy pod Kozią Równią

W drogę powrotną udajemy się czerwonym szlakiem, którym wędrujemy aż do Koziego Siodła. Stąd tak jak już wcześniej wspomnieliśmy wybieramy szlak wiodący nie przez Kozią Równię, a żółty, który trawersuje ten szczyt. Jest to dużo łatwiejsza opcja zwłaszcza, gdy wędruje się z dziećmi. Po drodze czeka nas jeszcze dodatkowa atrakcja w postaci tarasu widokowego, z którego rozpościera się bardzo ładna panorama obejmująca swym zasięgiem Ślężę, Pieszyce, Dzierżoniów oraz Kalenicę i Słoneczną. Po 45 minutach od opuszczenia szczytu Wielkiej Sowy znów meldujemy się na Przełęczy Jugowskiej. Planowany spokojny spacer zamienił się w 16 kilometrowy trekking. Sami nie wiemy, jak on nam szybko upłynął:) 

Widok z platformy widokowej pod Kozią Równią
Widok z platformy widokowej pod Kozią Równią
Taras widokowy pod Kozią Równią
Taras widokowy pod Kozią Równią
W stronę Przełęczy Jugowskiej
W stronę Przełęczy Jugowskiej

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *