Beskidy Gorce Korona Gór Polski

Gorce: Maciejowa, Stare Wierchy i Turbacz

Schronisko na Turbaczu
Schronisko na Turbaczu

Pierwszy raz w Gorcach

Nasz pierwszy wypad w Gorce zaowocował zdobyciem najwyższego szczytu tego pasma górskiego- Turbacza. Ponadto mogliśmy się przespać w schronisku położonym pod tym szczytem. Ale od początku:)

         Piękny czerwcowy weekend postanawiamy spędzić w Gorcach. Pasmo górskie, które jak do  tej pory tylko mijaliśmy w drodze, w końcu zwiedzimy. Z Rabki Zdroju, wprost z parku zdrojowego ruszamy czerwonym szlakiem, a więc Głównym Szlakiem Beskidzkim w kierunku Bacówki PTTK na Maciejowej (852 m n.p.m.).

Bacówka na Maciejowej
Bacówka na Maciejowej

Stare Wierchy i Obidowa

Na początku szlak wiedzie polami, a prażące promienie słoneczne dają się we znaki. Po dojściu do Bacówki robimy sobie pierwszy przystanek. Widać, że z Rabki przychodzi tutaj dużo ludzi, gdyż wokół schroniska są prawdziwe tłumy. Dalej przechodzimy przez las w kierunku kolejnego schroniska- Stare Wierchy. Znajduje się ono w miejscu starego, które zostało spalone przez partyzantów w 1945 r. Obecny budynek został wzniesiony w 1974 r. i jest cały czas chętnie odwiedzany przez turystów. Stąd zmieniamy kolor szlaku i zielonym schodzimy do Obidowej.

W stronę schroniska PTTK na Turbaczu

 Przechodząc przez zabudowania wioski wznosimy się szlakiem ostro do góry. Ta część wycieczki jest dość wymagająca. Oprócz stromizny problemem jest woda, która płynie środkiem ścieżki. Podążamy czarnym szlakiem do rozwidlenia z żółtym, który dochodzi tutaj ze strony Nowego Targu. Jest to jeden z najpopularniejszych szlaków, którym turyści udają się w kierunku Turbacza. Na taki kierunek decydujemy się również my i po wędrówce po hali, a potem obok kaplicy pod Turbaczem udajemy się do schroniska PTTK na Turbaczu.

Schronisko PTTK na Turbaczu- budynek, który obecnie ulokowany jest pod szczytem Turbacza to trzecia tego typu budowla wzniesiona w tym miejscu. Pierwsza i druga została spalona, kolejno przez lokalnych kłusowników i partyzantów. Ze schroniska rozpościera się wspaniała panorama na tatrzańskie szczyty.

Hala Długa
Hala Długa

Przez Halę Długą na Jaworzynę Kamieniecką

Po zameldowaniu się w nim, zjedzeniu obiadu ruszamy jeszcze na wycieczkę do Gorczańskiego Parku Narodowego. Przechodzimy przez Halę Długą, według wielu najpiękniejszą halę w całych Gorcach. Poza pięknymi widokami, które oferuje, m.in. na Tatry kryje ona w sobie wiele historii. Tutaj toczyły się walki partyzantów z armią niemiecką w trakcie II wojny światowej. Jednym z elementów upamiętniających te wydarzenia na Hali jest krzyż. Został on umieszczony w miejscu, w którym, w 1943 r. została przez Niemców zabita młoda dziewczyna, która próbowała ostrzec partyzantów.

Następnie wędrujemy przez las i po pół godzinie docieramy na Jaworzynę Kamienicką (1288 m n.p.m.). Jest ona drugim co do wysokości szczytem Gorców i najwyższym znajdującym się w obrębie Gorczańskiego Parku Narodowego. Z Polany u podnóża jej szczytu rozpościera się wspaniała panorama na Gorc, Lubań, a także na Mogielicę w Beskidzie Wyspowym. 10 minut od szczytu zlokalizowana jest Jaskinia Zbójnicka, z którą wiąże się lokalna legenda. Podobno w jaskini swoją kryjówkę mieli lokalni zbójnicy, a do dzisiaj straszy tam głowa zastępcy ich herszta, który został zabity przez swojego przełożonego, a głowę wrzucił do szczeliny w jaskini.

Zaczyna się ściemniać, więc po swoich śladach wracamy do schroniska na nocleg.

Kaplica pod Turbaczem

Drugi dzień naszej wycieczki w Gorce rozpoczynamy od mszy świętej we wspomnianej wcześniej kaplicy Jana Pawła II. Znajdująca się na Polanie Rusnakowa pod Turbaczem, kaplica kryje w sobie wiele tajemnic i potężną dawkę historii. Nam jej dzieje opowiedział ksiądz, który opiekuje się nią, a także odprawia w niej msze. Po skończonym nabożeństwie zaprosił nas do środka i ciekawymi słowami streścił to, co najważniejsze.

Obecna kaplica została zbudowana w 1979 r. na pamiątkę pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. Z tego względu nazywana jest papieską. Wzniesiono ją na miejscu starej kapliczki, która obecnie znajduje się trochę powyżej Polany (została ona zbudowana w imię pamięci poległych w tym miejscu partyzantów, którzy walczyli za Polskę w czasach II wojny światowej). Kaplica została zbudowana na niezwykłym planie. Gdy popatrzymy na nią z góry przypomina ona krzyż Virtuti Militari. Drzwi wejściowe są w kształcie orła, a zamykanie ich łańcuchem symbolizuje zniewolenie Polski. W czterech oknach kaplicy umiejscowiono wizerunki orłów polskich z różnych czasów historii Polski. Pierwszy przedstawia orła z okresu patrona Polski św. Stanisława, drugi to wizerunek orła z czasów konfederacji barskiej, trzeci z czasów międzywojennych, a czwarty to orzeł bez korony, taki sam jaki nosili na umundurowaniu żołnierze polskiej armii w ZSRR. Kaplica nie przypadła do gustu polskim władzom. W latach 80. próbowano ją podpalić, a efekt działania ognia można zauważyć na drzwiach. Kaplicę uratował… ulewny deszcz. Po wielu próbach zlikwidowania miejsca kultu, w którym gromadziło się mnóstwo wiernych (głównie na kazaniach ks. Józefa Tishnera), właściciel Polany, na której stoi kaplica, Czesław Pajerski przepisał ją na… papieża Jana Pawła II, który w ten sposób stał się jej właścicielem. Władze Polskie nie miały możliwości odebrać kaplicy papieżowi i w ten sposób stoi ona do dziś. Papież nie odwiedził nigdy swojej kaplicy, a jedynie spoglądał na nią z góry, z pokładu śmigłowca.  

Wejście do kaplicy pod Turbaczem
Wejście do kaplicy pod Turbaczem

Na szczycie Turbacza

Po mszy wracamy ponownie do schroniska, skąd udajemy się na szczyt Turbacza. Tutaj obowiązkowa sesja fotograficzna przy charakterystycznym obelisku. Możemy podziwiać panoramę w kierunku Beskidu Żywieckiego i Makowskiego, jest bardzo przyjemnie:) Dalej wracamy na Halę Turbacz, gdzie znajduje się ołtarz, przy którym msze odprawiał jeszcze kardynał Karol Wojtyła.

Na szczycie Turbacza
Na szczycie Turbacza

Czerwonym szlakiem do Rabki- Zdrój

Z powodu zapowiadanych burz decydujemy się wracać czerwonym szlakiem w kierunku Rabki- Zdrój. Po drodze mijamy jeszcze pozostałości po samolocie, który rozbił się na zboczach Turbacza w trakcie II wojny światowej.

Następnie przez schronisko PTTK Stare Wierchy i Bacówkę na Maciejowej schodzimy do Rabki- Zdrój, w której to jeszcze spacerujemy po parku zdrojowym, niestety już w burzowej atmosferze. 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *