Dolina za Bramką

Tatry Zachodnie: Doliny podreglowe, Dolina ku Dziurze, Dolina Strążyska, Dolina za Bramką

Cisza w Tatrach? Znasz takie miejsce w Tatrach, gdzie po pierwsze nie ma ludzi, nawet w szczycie sezonu turystycznego, po drugie dostaniesz się tam na własnych nogach do 30 minut od centrum Zakopanego, a po trzecie możesz podziwiać piękno górskich szlaków? Jeśli nie, to my chcemy Was zabrać w dolinki podreglowe. Musimy się przyznać, że …

Morskie Oko. Mnich

Tatry Wysokie: Morskie Oko, Rusinowa Polana i Gęsia Szyja

Pomysł na niepogodę w Tatrach Po wyczerpującym dniu, w którym weszliśmy na Starorobociański Wierch decydujemy się na wycieczkę w okolicach największego stawu w Tatrach- Morskiego Oka. Początkowo planujemy, by po dojściu nad nie wybrać się ceprostradą w kierunku Wrót Chałbińskiego. Niestety najpierw deszcz, a gdy odpoczywamy w schronisku, również śnieg nie daje za wygraną i …

Starorobociański Wierch

Tatry Zachodnie: na Starorobociański Wierch

Dla mnie (M.) to była trzecia próba zdobycia Starorobociańskiego Wierchu, a dla Natalii druga. Poprzednie się nie udały, ze względu na fatalne warunki atmosferyczne, które napotkaliśmy na drodze. Szybkie wejście na Ornak Choć pogoda rano nie wygląda źle, to prognozy pogody na kolejne godziny są złe i zapowiadają jej załamanie, jednak z optymizmem podchodzimy do …

Kozi WIerch

Tatry Wysokie: Orla Perć po raz pierwszy!

Przez Halę Gąsienicową Pobudka wcześnie rano i już o 6.30 ruszamy z Kuźnic w kierunku Hali Gąsienicowej. Tym razem wybieramy szlak żółty- przez Jaworzynkę. Po wyjściu z linii lasu pojawiające się na bezchmurnym niebie promienie słoneczne, coraz bardziej dają nam się we znaki. Pobudzeni celem naszej wycieczki pojawiamy się na Hali Gąsienicowej po niewiele ponad …

Tatry Wysokie: na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem

Nad Czarny Staw pod Rysami Kolejny dzień naszego pobytu w Tatrach zaplanowaliśmy w okolicach Morskiego Oka, a konkretnie na przełęczy pod Chłopkiem. Na Palenicy Białczańskiej jesteśmy już przed siódmą rano, a po 9 km marszu meldujemy się pod jeszcze pustym Schroniskiem nad Morskim Okiem. Śniadanie zaplanowaliśmy sobie tym razem nad Czarnym Stawem pod Rysami. Nad …

Przysłop Miętusi

Tatry Zachodnie: Czerwone Wierchy i Giewont w jeden dzień

Przystanek I- Przysłop Miętusi Po wieczornych opadach deszczu nie byliśmy pozytywnie nastrojeni co do aury, jaka spotka nas nazajutrz w górach. Jednak pogoda jaka nas obudziła była nie lada niespodzianką. Piękne, bezchmurne niebo, dość ciepło i nic nie zapowiada by mogło przyjść jakieś załamanie pogody. Dlatego udajemy się w kierunku Nędzówki, skąd czerwonym szlakiem kierujemy …

W okolicach Skrajnej Turni

Tatry Wysokie: kierunek? Świnica!

Przez Jaworzynkę, czy przez Boczań? Na początku zaznaczymy, że Świnica była pierwszym tatrzańskim szczytem, który zdobyliśmy razem. Wyprawę na tą górę rozpoczynamy w Kuźnicach. Mając do wyboru szlak przez Jaworzynkę i przez Boczań, wybieramy tę drugą opcję. Początek szlaku jest dość stromy, ale wysokość nabiera się stopniowo, więc uważamy, że ta droga na Halę Gąsienicową …

Wołowiec

Tatry Zachodnie: Grześ, Rakoń, Wołowiec

W planach Rohacze Piękny, sierpniowy poranek. Bezchmurne niebo, brak wiatru, w planach mamy zdobycie Rohacza Ostrego. Startujemy z Siwej Polany. Wypożyczamy rowery (niestety od 2016 r. wypożyczalnia została zlikwidowana, jedyną formą podjechania przez Dolinę Chochołowską jest ciuchcia “Rakoń”, jednak kursuje ona dopiero od 9 rano lub wypożyczenie rowerów w Witowie i pozostawienie ich pod schroniskiem- …

Jaskinia Raptawicka

Tatry Zachodnie: Dolina Kościeliska- królestwo tatrzańskich jaskiń

Pierwszy, wspólny wyjazd tatrzański Na nasz pierwszy wspólny wypad w Tatry wybraliśmy się w sierpniu 2015 r. Na początek, aby trochę się rozruszać pojechaliśmy do Doliny Kościeliskiej. Dla M. jest to miejsce dobrze znane, jednak ja nie odkryłam jeszcze uroków jaskiń, które można tutaj zwiedzić, dlatego padł wybór właśnie na nią.. Jaskinia Mroźna Dolina Kościeliska …

Wołowiec

Tatry Zachodnie: zimowe wejście na Grześ, Rakoń, Wołowiec

Zaspaliśmy!         Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dlaczego tak zaczynam pisać o trzecim dniu naszego zimowego urlopiku? Bo kolejny raz zaspaliśmy ;D Wstajemy o godzinie, w której mieliśmy wyjechać ze Szczawnicy. Wszystko przez to, że M. źle nastawił swój budzik. Ja tam zła nie byłam, bo mogłam …