Beskid Żywiecki Beskidy Korona Gór Polski

Beskid Żywiecki: Babia Góra zimą

Babia Góra wzbudza respekt, niezależnie od tego czy przychodzi nam ją zdobyć latem, jesienią, czy zimą. Góra ta znana jest ze swoich kaprysów pogodowych, więc wybierając się na nią trzeba być przygotowanym na każde warunki. Szczyt ten padał naszym łupem już niejednokrotnie, jednakże jeszcze nigdy nie stanęliśmy na nim zimową porą. W drodze w Tatry, postanawiamy zboczyć z trasy i skierować się na Przełęcz Krowiarki (1010 m n.p.m.), skąd chcemy rozpocząć zdobywanie najwyższego szczytu Beskidów- Diablaka.

Na szczycie Babiej Góry
Na szczycie Babiej Góry

Przełęcz Krowiarki jako punkt startowy

Prognozy pogody na dzisiaj zapowiadają, że szansa na jakiekolwiek rozpogodzenie pojawi się dopiero w godzinach popołudniowych, więc w kierunku Zawoji postanawiamy ruszyć stosunkowo późno. Na parkingu zlokalizowanym w najwyższym punkcie drogi wojewódzkiej nr 957 łączącej Zawoję z Jabłonką, jesteśmy dopiero po godzinie 10. Mimo, że jest środek tygodnia to jest on szczelnie wypełniony samochodami. Opłata za postój samochodu w tym miejscu wynosi 20 zł (stan na 2018 r.). Okolicę spowija gęsta mgła, więc nieśpiesznie zbieramy się do wyjścia na szlak.

Czerwonym Szlakiem w kierunku Diablaka

Z Przełęczy Krowiarki najkrótsza droga na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego wiedzie za czerwonymi znakami, które wyznaczają Główny Szlak Beskidzki- najdłuższy szlak pieszy w Polsce wiodący z Wołosate w Bieszczadach aż do Ustronia w Beskidzie Śląskim. Początek wędrówki to przedzieranie się przez zimowy las. Zmrożony śnieg, który pokrywa korony drzew sprawia, że możemy poczuć się jak w bajce. Mimo, że wędrujemy w chmurze jest naprawdę bardzo przyjemnie, szlak jest przetarty, śnieg ubity, a temperatura powietrza optymalna.

Rozwidlenie szlaków na Przełęczy Krowiarki
Rozwidlenie szlaków na Przełęczy Krowiarki

Sokolica, Kępa i Gówniak w chmurze

Pierwszy punkt widokowy w drodze na najwyższy wierzchołek Babiej Góry mieści się na szczycie Sokolicy (1367 m n.p.m.) To stąd można po raz pierwszy podziwiać górę, która jest głównym celem naszej wycieczki. Nam pozostaje niestety tylko wyobrażać sobie, jak mogłaby ona wyglądać z tej perspektywy, gdyby nie było mgły. Dalej wędrujemy wśród kosodrzewiny, aż dochodzimy do Kępy (1521 m n.p.m.), a następnie do kolejnego wierzchołka Babiej Góry- Gówniaka (1617 m n.p.m.). Stąd na Diablaka podążamy wśród wszechogarniającej bieli, która jest efektem zarówno gęstej mgły, jak i grubej pokrywy śnieżnej, po której stąpamy. Nadzieja na to, że będzie nam dane podziwiać wspaniałą panoramę gaśnie z każdą minutą.

Sokolica- Na początku pogoda nie zachwycała
Sokolica- Na początku pogoda nie zachwycała
Punkt widokowy na Sokolicy
Punkt widokowy na Sokolicy
Kępa- punkt widokowy
Gówniak w gęstej mgle
Gówniak w gęstej mgle



Na Diablaku widok na Tatry!

Jednak zdarza się cud! Babia Góra, jak to baba grymasi. I chyba nie spodobało jej się chować we mgle przez cały dzień. Dosłownie 100 metrów od szczytu zaczynają przebijać się pierwsze promienie słoneczne, a gdy stajemy obok tabliczki z wysokością i nazwą szczytu, możemy podziwiać przepiękną panoramą na Tatry Wysokie, Zachodnie Niżne oraz Małą Fatrę, które wynurzają się morza chmur, które szczelnie wypełniają Orawy. W kierunku północnym widoki nie są aż tak rozległe. Z chmur nieśmiało wynurzają się wierzchołki Pilska, Rysianki, czy Romanki.

Pierwsze widoki w stronę Diablaka
Pierwsze widoki w stronę Diablaka
Tatry widziane z Babiej Góry
Tatry widziane z Babiej Góry
Babia Góra zimą
Babia Góra zimą
MaNa w zimowym wydaniu
MaNa w zimowym wydaniu

WYBIERAJĄC SIĘ NA WYCIECZKI W GÓRY NIE ZAPOMNIJ O DODATKOWYM UBEZPIECZENIU, KTÓREGO KOSZT NA JEDEN DZIEŃ TO ZALEDWIE 2- 3 ZŁ! UBEZPIECZENIE TURYSTYCZNE MOŻESZ ZNALEŹĆ TUTAJ

Schodzimy w kierunku Przełęczy Brona

Na szczycie spędzamy kilkadziesiąt minut. Pijemy ciepłą herbatę, jemy drugie śniadanie i podziwiamy spektakl, który zgotowała nam Matka Natura. Niestety przychodzi taki czas, kiedy trzeba się zdecydować na powrót. Aby nie skracać sobie zbytnio wycieczki postanawiamy zejść do schroniska Markowe Szczawiany, a stamtąd trawersem północnego stoku Diablaka wrócić na Przełęcz Krowiarki. Zejście na Przełęcz Brona (1408 m n.p.m.) przebiega w kopnym śniegu. Nie jest on tutaj tak ubity jak od strony Gówniaka. Trudy tej wędrówki wynagradzają nam jednak wspaniałe widoki. Pięknie przyświecające promienie słoneczne rozświetlają ośnieżone stoki Diablaka i Małej Babiej Góry.

Piękne widoki na szczycie
Piękne widoki spod szczytu
Widok z Babiej Góry w kierunku północnym
Widok z Babiej Góry w kierunku północnym
Śnieżne postacie w drodze na Diablak
Śnieżne postacie w drodze na Diablak
Zimowe wariacje
Zimowe wariacje



Widmo Brockenu po raz pierwszy

Na Przełęcz Brona, natura sprawia nam kolejną niespodziankę, w postaci widma Brockenu. Każde z nas widzi je po raz pierwszy w życiu. To zjawisko atmosferyczne powstaje, gdy obserwator znajduje się pomiędzy Słońcem, a chmurą, na którą pada jego cień, który jest otoczony tęczowym pierścieniem. Zła wróżba związana z widmem Brockenu mówi, że gdy ktoś zobaczy owe zjawisko jeden raz ten niechybnie zginie w górach. Aby odczarować złą wróżbę musimy to zjawisko zobaczyć jeszcze przynajmniej dwa razy! Wtedy zapewnimy sobie bezpieczeństwo w górach po wsze czasy:)

Przełęcz Brona
Przełęcz Brona
Widmo Brockenu
Widmo Brockenu

Przez Markowe Szczawiany na Krowiarki

Z Przełęczy Brona do schroniska Markowe Szczawiany (1188 m n.p.m.) brniemy w kopnym śniegu. Z zazdrością spoglądamy na dzieci, które pokonują chociaż część tego stoku na sankach.  Schronisko PTTK Markowe Szczawiny powstało w 2009 r. na polanie o tej samej nazwie. Leży na północnych zboczach Babiej Góry. Jest jedynym tego typu obiektem w jej masywie. Na miejscu obecnego schroniska stał budynek pełniący tę samą funkcję, który został wzniesiony w 1906 r. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie przeniesiono go do skansenu w Zawoi. Dzisiaj możemy spędzić czas w nowoczesnym schronisku, w którym robimy sobie dłuższą przerwę obiadową. Najedzeni i zagrzani ruszamy na ostatni etap naszej wędrówki, wiodący niebieskim szlakiem na Przełęcz Krowiarki.

Szlak z Przełęczy Brona do Markowych Szczawin
Szlak z Przełęczy Brona do Markowych Szczawin

Niebieskim szlakiem na Przełęcz Krowiarki

Ze schroniska na Markowych Szczawianach w kierunku Przełęczy Krowiarki, gdzie zaparkowaliśmy swój samochód wiedzie niebieski szlak. Jest to ścieżka, bez większych trudności. Brak tutaj większych podejść, a nawet w zimie jest on przetarty i ubity. Po drodze mijamy dwa odbicia- jedno wiodące na Babią Górę słynną Percią Akademików. Szlak ten w okresie zimowym jest jednak zamykany. Drugi ze szlaków, jaki rozwidla się od niebieskiego, którym wędrujemy, wiedzie zielonym kolorem, tzw. Percią Przyrodników na szczyt Sokolicy.  Tuż za skrzyżowaniem z tym szlakiem znajdują się Mokry Stawek. Urokliwe miejsce, gdzie można sobie usiąść na ławeczce i wsłuchać się w głos lasu. Niebieskim szlakiem wędrują całe rodziny z małymi dziećmi, które ciągną za sobą sanki. Jest to świetne miejsce, by wybrać się w wysokie góry ze swoją pociechą, nawet gdy przyjdzie nam wędrować po grubej pokrywie śnieżnej. 

Szlak ze schroniska na Przełęcz Krowiarki
Szlak ze schroniska na Przełęcz Krowiarki

Góry pochłonęły jeden żywot…

Po blisko 5 godzinach spędzonych na szlaku wracamy do miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy swoją wędrówkę. Babia Góra po raz kolejny okazała się dla nas łaskawa, jednak w samochodzie zorientowaliśmy się, że schodząc ze szczytu zgubiliśmy naszą maskotkę- kotka. Jak widać zła wróżba związana z widmem Brockenu sprawdziła się i góry pochłonęły jeden żywot…

Ostatnie zdjęcie Kotka
Ostatnie zdjęcie Kotka

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *