Beskid Śląski Beskidy

Beskid Śląski: Klimczok i Szyndzielnia

Po 3 latach powracamy w Beskid Śląski. To pasmo górskie jest dla nas wyjątkowe. Tutaj się poznaliśmy, tutaj w czasach studenckich spędzaliśmy najwięcej czasu na górskich szlakach. Tym razem za punkt startowy wybieramy Bielsko- Białą. Dawna stolica województwa bielskiego jest największym miastem Podbeskidzia. Jej położenie pomiędzy Beskidem Śląskim a Beskidem Małym umożliwia wyjście na szlaki wprost z miasta, bez konieczności przemieszczania się do sąsiednich miejscowości. Tutaj znajduje się również końcowy punkt jednego z  dłuższych szlaków w Polsce- Małego Szlaku Beskidzkiego, który z Bielska Białej wiedzie przez Beskid Mały, Beskid Makowski na szczyt Lubonia Wielkiego w Beskidzie Wyspowym (więcej o tym szlaku przeczytacie TUTAJ). 

Cel? Klimczok i Szyndzielnia

Naszym celem na dzisiejszy dzień jest zdobycie najwyższego szczytu leżącego w granicach Bielska- Białej- Klimczoka (1117 m n.p.m.) oraz sąsiadującej z nim- Szyndzielni. Tym razem towarzyszy nam Asia (z blogu www.asiaprosto.pl) oraz Piotr (z blogu www.outdoorzy.pl). Beskid Śląski to ich podwórko, więc sporo ścieżek, którymi dzisiaj będziemy wędrować to te, które nie są znakowane na żaden z kolorów. Samochód stawiamy tuż obok hali sportowej, na ulicy Karbowej. Nie mamy problemu z zaparkowaniem samochodu, ale wydaje nam się, że w słoneczny, ciepły dzień takowy mógłby wystąpić. Wtedy na pewno lepiej skorzystać z komunikacji miejskiej, która w Bielsku- Białej jest dobrze rozwinięta i dostarcza turystów pod same wejścia na szlak. 

Na Przełęcz Kołowrót

My z ulicy Karbowej przechodzimy przez zabudowania dzielnicy Olszówka Górna i kierujemy się ku drodze rowerowej, która zaprowadzi nas wprost na Przełęcz Kołowrót (775 m n.p.m.). Ścieżka na początku ma łagodne nachylenie, jednak jest mocno zniszczona przez ciężki sprzęt, który zwozi ścinane drzewa ze stoków Koziej Góry i Szyndzielni. 10 minut spaceru, wymienienie informacji o sobie i wzajemne poznawanie się (z Asią i Piotrem spotykamy się po raz pierwszy poza światem online) i nasza ścieżka robi się coraz bardziej stroma. Zdejmujemy wierzchnie warstwy ubrań, bo pomimo, że w kalendarzu grudzień to na termometrze temperatura powyżej 10 stopni Celsjusza, więc robi nam się bardzo ciepło. Jednocześnie podziwiamy tych miłośników dwóch kółek, którzy wybierają tą trasę rowerową, aby dostać się w okolice Szyndzielni, bądź Klimczoka. Asia natomiast przyznaje się, że kiedyś wybrała tą trasę aby przemierzyć ją na skiturach (Wow!). 

Droga rowerowa na Przełęcz Kołowrót
Droga rowerowa na Przełęcz Kołowrót

Z widokiem na Jezioro Goczałkowickie

Dzisiaj o śniegu i nartach możemy pomarzyć, przynajmniej na tej wysokości. Czas nam mija na rozmowach i nawet nie spostrzegliśmy się, że silny wiatr jaki od 2 dni wieje nad Beskidami stwarza nam dość dobre warunki do podziwiania okolicy. Gdy się odwracamy do tyłu, widzimy nie tylko Bielsko-Białą, ale i Jezioro Goczałkowickie, a także zabudowania metropolii śląskiej. O dziwo smogowego powietrza nad Śląskiem jakby w ogóle nie było! Z prawej strony wyrasta nam Szyndzielnia, pod którą suną wagoniki kolejki linowej zmodernizowanej w 2017 roku. 

Dochodzimy na Przełęcz Kołowrót. Znajduje się tutaj skrzyżowanie szlaków. Żółtym dojdziemy do Lasu Cygańskiego w Bielsku-Białej, a w przeciwną stronę na szczyt Szyndzielni. Drugi z kolorów jaki tutaj się pojawia to zielony, którym możemy zawędrować do Bystrej, bądź na Siodło pod Klimczokiem (1042 m n.p.m.). My wybieramy ostatnią z przedstawionych opcji. 

Żółty szlak
Żółty szlak

Spoglądając na Magurkę Wilkowicką

Zielony szlak trawersuje wschodnie zbocza Szyndzielni. Po lewej stronie otwiera nam się przepiękna panorama na Bystrą, Wilkowice i szczyty Beskidu Małego z Magurką Wilkowicką w centralnym punkcie. Po prawej stronie mijamy źródło rzeki Białej, a pod naszymi nogami zaczyna skrzypieć biały puszek. Wieje bardzo silny, lecz ciepły wiatr. Zastanawiamy się czy damy radę wejść na Klimczok przy tak silnych porywach. Skręcamy w prawo, w stromą ścieżkę, która wyprowadza nas wprost na Siodło pod Klimczokiem. 

Widok na Magurkę Wilkowicką
Okolice źródła rzeki Białej.
Ścieżka na Siodło pod Klimczokiem

Siodło pod Klimczokiem

Jesteśmy na Siodle pod Klimczokiem, pomiędzy Magurą, a Klimczokiem. Na zboczach tej pierwszej góry mieści się schronisko… Klimczok. My wybieramy jednak przeciwny kierunek. Czarnym szlakiem wzdłuż wyciągu orczykowego wędrujemy ku szczytowi Klimczoka. Odwracając się możemy oglądać naprawdę rozległą panoramę. Na pierwszy rzut oka rzuca się masyw Babiej Góry i Pilska pomiędzy którymi wyłaniają się ośnieżone szczyty Tatr Bielskich i Wysokich. Na wyciągnięcie ręki mamy natomiast najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, Skrzyczne (1257 m n.p.m.)- więcej o tym szczycie przeczytacie TUTAJ

Schronisko Klimczok
Podejście na Klimczok
Podejście na Klimczok

WYBIERAJĄC SIĘ NA WYCIECZKI W GÓRY NIE ZAPOMNIJ O DODATKOWYM UBEZPIECZENIU, KTÓREGO KOSZT NA JEDEN DZIEŃ TO ZALEDWIE 2- 3 ZŁ! UBEZPIECZENIE TURYSTYCZNE MOŻESZ ZNALEŹĆ TUTAJ

Chatka pod Klimczokiem to już tylko wspomnienia

Pod samym szczytem Klimczoka spotyka nas niemiła niespodzianka, gdyż okazuje się, że chatka p. Tadeusza, która skrywała wiele pamiątek z turystycznego świata, przestała istnieć. W jej miejscu stoją jedynie ławeczki i stół, a także pozostały kamienie, które tu z różnych wzniesień na całym świecie, tych mniejszych i większych przynoszą turyści. Jak nas poinformowali inni miłośnicy górskich wędrówek, chatka po ostatniej zimie była w bardzo złym stanie, dlatego zdecydowano się ją rozebrać. 

Miejsce, w który stała Chata pod Klimczokiem
Chatka pod Klimczokiem

A dlaczego właściwie Klimczok?

Chwila spędzona w miejscu gdzie stała chatka i ruszamy ku szczytowi. Charakterystycznym punktem na wierzchołku Klimczoka jest maszt radiowy oraz maszt z flagą Polski oraz nazwą i wysokością szczytu, na którym się aktualnie znajdujemy. W kwestii etiologii nazwy Klimczoka musimy się cofnąć do XIX w. Wtedy to szczyt ten był nazywany Skałką lub Goryczną Skałką. Wszystko ze względu na pasmo skałek ciągnące się na zachodnich zboczach Klimczoka. Wśród tych skał znajdują się również jaskinie, z których najdłuższa ma 26 metrów długości. Według legendy, to właśnie w niej skrywał się lokalny rozbójnik, nazywany Klimczokiem. Od jego imienia, góra ta nazywana jest do dnia dzisiejszego. 

Tablica na Klimczoku

Z widokiem na Lysa Hora

Ostatnie spojrzenia na tatrzańskie szczyty, z których wyraźnie widać Hawrań, Lodowy, czy Jagnięcy i ruszamy ku Szyndzielni. Na czerwonym szlaku znów zrywa się silny wiatr, który na szczęście nie uprzykrzał nam życia na Klimczoku. Jednak, dzięki niemu mamy możliwość podziwiania naprawdę bardzo ładnej panoramy na szczyty Beskidu Śląsko- Morawskiego, z których najbardziej wyróżnia się Lysa Hora (1323 m n.p.m.) z charakterystycznym masztem telewizyjnym na jej wierzchołku. Na tym odcinku również napotykamy jedno z iglastych drzewek przystrojone… w jedzenie. Na gałązkach wisiały bułki, kabanosy, marchewki i inne warzywa. Iście świąteczny akcent! 

Widok na Tatry z Klimczoka
Drzewko świąteczne w drodze na Szyndzielnię
Widok na Skrzyczne

Schronisko Szyndzielnia, czyli najstarsze schronisko w polskich Beskidach

Wędrując tym szlakiem nie zapomnijcie strzelić sobie zdjęcia na szczycie Szyndzielni- szczycie, który tak naprawdę nie wyróżnia się niczym szczególnym i łatwo go przeoczyć. Szczerze, przyznamy się, że tym razem tak się zagadaliśmy, że i my przedreptaliśmy tuż obok tabliczki z nazwą i wysokością szczytu Szyndzielni (1030 m n.p.m.), nie zwracając na nią uwagi (poniżej zdjęcie z wypadu sprzed trzech lat). 

Dochodzimy do schroniska PTTK na Szyndzielni, które tak naprawdę znajduje się ponad 20 metrów poniżej szczytu. Budynek wzniesiony został w 1897 r. przez Beskidenvieren, stąd dzierży miano najstarszego schroniska w polskich Beskidach. Obok budynku schroniska znajduje się założone w 1905 r. alpinarium, które jednak lepiej zwiedzać w lecie i na wiosnę.  W schronisku spotykamy znajome twarze- to osoby z oddziału PTTK, z którymi Natalia przemierzyła wiele górskich szlaków.

Zdjęcie z archiwum- Szyndzielnia
Schronisko PTTK na Szyndzielni

Kolej gondolowa na Szyndzielnię

Po dłuższej przerwie na zjedzenie kanapki i wypicie ciepłej herbaty, ruszamy dalej. Kolejny nasz cel? To Dębowiec. Z Szyndzielni ruszamy za czerwonymi znakami. Ścieżka staje się stroma, więc szybko tracimy wysokość. Gdybyśmy tuż za schroniskiem odbili nieznacznie w prawo to znaleźlibyśmy się przy górnej stacji kolejki gondolowej, która kursuje na odcinku pomiędzy Bielsko-Białą, a Szyndzielnią od 1953 roku. W ciągu godziny jest w stanie przewieźć nawet 250 osób, a jeden przejazd trwa ok. 6 minut. Obok górnej stacji kolejki znajduje się ponadto wieża widokowa. 

Szlak z Szyndzielni na Dębowiec
Widok na Szyndzielnię ze szlaku czerwonego w kierunku Dębowca

Na Polanie pod Dębowcem

Wędrując w kierunku Dębowca, a konkretniej ku Polanie pod Dębowcem (536 m n.p.m.) możemy podziwiać naprawdę ładną panoramę na Magurkę Wilkowicką i Rogacz. Po niecałej godzinie od opuszczenia schroniska na Szyndzielni docieramy pod budynek byłego już schroniska na Dębowcu. Teraz to restauracja, która jest oblegana przez tłumy bielszczan, szczególnie w ciepłe, słoneczne weekendy. Na Polanie znajduje się kaplica, w której w okresie letnim odprawiane są msze św. Jest tutaj również wyciąg narciarski, łagodny stok, idealny do nauki jazdy na nartach oraz tor saneczkowy. 

Kaplica na Dębowcu
Kaplica na Dębowcu

To już jest koniec…

My się tutaj nie zatrzymujemy na długo, tylko żwawym krokiem zmierzamy w okolice miejsca, gdzie rano pozostawiliśmy samochód. Nasz żołądki domagają się ich uzupełnienia, dlatego tempo trochę narasta. Po niewielu ponad 4 godzinach wędrowania i ponad 15 kilometrach w nogach kończymy kolejną przygodę z Beskidem Śląskim w roli głównej. Choć na Klimczoku i Szyndzielni byliśmy już w wcześniej kilka razy, to tym razem odkryliśmy te szczyty na nowo, od zupełnie innej strony. A to wszystko dzięki Asi i Piotrowi, za co bardzo dziękujemy:) 

Wspólne zdjęcie na Klimczoku Od lewej: Ma&Na, Piotr- Outdoorzy.pl, Asia- asiaprosto.pl
Wspólne zdjęcie na Klimczoku Od lewej: Ma&Na, Piotr- Outdoorzy.pl, Asia- asiaprosto.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *