Alpy Alpy Julijskie Europa Słowenia

Alpy Julijskie: Prisojnik z przełęczy Vrsic

Na szczycie Prisojnika
Na szczycie Prisojnika

Start: Przełęcz Vrsic
Cel: Prisojnik
Odległość: 10 km
Link do śladu GPS: https://www.traseo.pl/trasa/prisojnik-z-przeleczy-vrsic-alpy-julijskie

Ajdovska Deklica- obraz w skale

Drugi dzień naszego pobytu w Alpach Julijskich podobnie jak pierwszy rozpoczynamy na przełęczy Vrsic (1611 m n.p.m.). Tym razem, jednak udajemy się w przeciwnym kierunku, na wschód. Podchodzimy najpierw do schroniska Tricajrev dom na Vrsicu, a następnie do Postsraki Dom. Po drodzę mijamy dawne bunkry wojskowe- to pozostałości po I wojnie światowej. Z tego drugiego schodzimy niewiele niżej i ruszamy w kierunku Prisojnika. Na rozwidleniu szlaków warto przystanąć na chwilę, aby spojrzeć na Ajdovską Deklicę, czyli naturalną płaskorzeźbę w skale. Przypomina ona twarz młodej, zasmuconej dziewczyny. Według legendy, została ona osadzona w skale za liczne grzechy, których się dopuściła

Ajdovska Deklica
Ajdovska Deklica
W drodze na szczyt, w tle Dolina Soczy
W drodze na szczyt, w tle Dolina Soczy

Śniadanie z widokiem na Dolinę Soczy

Zdobywamy Sovną glavę, z której pięknie widać zachodnią ścianę Prisojnika. Następnie, rozległymi piarżyskami, które przechodzą z czasem w coraz to bardziej stromą ścieżkę docieramy do grzędy, Gładki Rob. Tutaj, mamy małe problemy nawigacyjne, gdyż nie zauważamy przejścia w kierunku Prednjego Prisojnikovego Okna, którym chcemy wędrować i znajdujemy się znów na ścieżce, która chcemy wracać. Krótkie spojrzenie na mapę i wracamy na właściwą drogę. Robi się coraz bardziej stromo. Wychodzimy ponad kosodrzewinę i serpentynami podchodzimy w kierunku Prednjego Prisojnikovego Okna. Przekraczając 2000 m n.p.m. odczuwamy spadki energetyczne, więc postanawiamy zatrzymać się na drugie śniadanie. Wszystko z widokiem na piękną Dolinę Soczy oraz na Jalovec i Mangart. 

Alpy Julijskie zachwycają na każdym kroku
Alpy Julijskie zachwycają na każdym kroku

Z widokiem przez Prednje Prisojnikove Okno

Pokrzepieni energią po 1,5 h od opuszczenia samochodu stajemy na krawędzi Prednjego Prisojnikovego Okna. Musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się aż tak potężnej „dziury”. Robi ogromne wrażenie! Szczerze to ciężko cokolwiek napisać, to trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy!;) Od tego momentu szlak staje się ubezpieczony, a my zaczynamy korzystać ze sprzętu ferratowego, który do tej pory nosiliśmy w plecakach. Liczne liny, które są tutaj zawieszone, wspomagane kołkami znacznie ułatwiają nam wędrówkę, a do tego dodają trochę adrenaliny.

Prednje Prisojnikove Okno
Prednje Prisojnikove Okno
Widoki spod szczytu
Widoki spod szczytu

Niesamowite widoki ze szczytu

Wychodzimy na kolejne kulminacje szczytowe, które jak się okazuje za każdym razem nie są właściwym szczytem. Dopiero po 3 godzinach naszej wycieczki, z dołu dochodzi do nas Slovanska Pot, czyli ścieżka, którą planujemy wracać, a to oznacza, że do szczytu zostało nam kilka minut podejścia. Na wysokości 2547 m n.p.m. zatrzymujemy się na dłuższą chwile, by zjeść tutaj śniadanie i nasycić się niesamowitymi widokami. Szczyt Prisojnika obdarował nas nie tylko panoramą na najwyższe szczyty Alp Julijskich z Triglavem, Skrlaticą, Razorem, Jalovcem i Mangartem w roli głównej, ale i również na najwyższe austriackie szczyty z majaczącym w oddali Grossglocknerem. Na zachodzie widoczne również były Dolomity. W takich okolicznościach przyrody chciałoby się posiedzieć przez bardzo długi czas, jednak rozsądek podpowiada, że pora już na powrót. 

Na szczycie
Na szczycie
Na szczycie
Na szczycie
Z widokiem na Alpy austriackie
Z widokiem na Alpy austriackie
W tle widoczne Dolomity
Widok ze szczytu
Widok ze szczytu
Widok ze szczytu

Pora wracać…

Schodzimy do wcześniej wspomnianego rozwidlenia. Po krótkim odcinku ubezpieczonego szlaku, czeka nas strome zejście skośnymi rysami. Wydaje nam się, że to trwa ono w nieskończoność, jednak to tylko 20 minut i zaczynamy trawersowanie południowych zboczy Prisojnika. Po dojściu do miejsca, w którym pojawiają się kolejne ubezpieczenia czeka na nas jeszcze trudne zejście żlebem. Oj, namęczyliśmy się tutaj dość sporo, jednak po tych trudnościach w końcu pojawiła się długo wyczekiwana, dużo bardziej płaska ścieżka, która zaprowadziła nas wprost na Gladky Rob, czyli miejsce z którego skręcaliśmy w kierunku Prednjego Prisojnikovego Okna. Nasze stawy w końcu mogą trochę odpocząć, a my dobrze już znaną nam ścieżką wracamy na przełęcz Vrsic. Cała wycieczka, łącznie z przerwami i dłuższym odpoczynkiem na szczycie Prisojnika zajęła nam niewiele ponad 6 godzin. Przekonaliśmy się jednak, że Alpy Julijskie to trudne góry, które cały czas wymagają pełni skupienia.

W tle Razor
W tle Razor
Na przełęczy Vrsic
Na przełęczy Vrsic

You may also like...

3 Comments

  1. Pięknie sie do Was słońce uśmiechnęło. Pozdrawiam.
    Kris

  2. Naprawdę dobrze napisane. Chcę wyrazić uznanie za Twoją pracę. Mam nadzieję, że będzie więcej takich wpisów 🙂 Gratki. Będę częściej zaglądał.

    1. Dziękujemy! Bardzo nas cieszy, że podoba Ci się nasz wpis. Staramy się aby każdy wpis był napisany dobrze, i przydał się naszym czytelnikom. Zapraszamy do lektury innych wpisów na blogu i odwiedzania naszej strony. Pozdrawiamy M&N 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *